Mieszkańcy już wskazują nowe przystanki
„Klikasz. Tuptasz. Jedziesz” - pod takim hasłem Zgierz startuje z pilotażem nowej usługi transportowej „Tup Tup & Go”. To system typu DRT, czyli transport na życzenie. Działa trochę jak połączenie autobusu i taksówki. Zamiast stałych tras i rozkładów jazdy mają pojawić się mniejsze, 8-osobowe elektryczne busy zamawiane przez aplikację lub telefonicznie.
Busy mają docierać przede wszystkim tam, gdzie komunikacja miejska kursuje rzadko albo nie dociera wcale. Pasażer wpisze w aplikacji miejsce startu i cel podróży, a system sam wyznaczy trasę oraz wskaże najbliższy „wirtualny przystanek”, z którego odjedzie bus.
- 1 czerwca ruszamy w Zgierzu z pilotażem komunikacji DRT, czyli podwózki na życzenie, która będzie uzupełnieniem komunikacji zbiorowej w mieście. Poszczególne linie będą obsługiwane przez 8-osobowe, elektryczne busy. Firma, która wygrała przetarg ma doświadczenie w obsłudze DRT (4 lata w Gliwicach)
- informuje miasto.
Zgierzanie zgłaszają miejsca, gdzie „nic nie jeździ”
Choć system jeszcze oficjalnie nie wystartował, mieszkańcy już zaczęli wskazywać lokalizacje, w których chcieliby mieć wirtualne przystanki. W mediach społecznościowych pojawiają się kolejne propozycje osiedli i ulic, do których dziś trudno dojechać komunikacją miejską.
Jednym z takich punktów ma być granica ze Strefą Ekonomiczną w Lućmierzu. Na liście zgłaszanych lokalizacji pojawiają się też m.in.:
- Malinka
- Przedwiośnie
- okolice ul. Rembielińskiego
- Rudunki i PKP Rudunki
- ul. Dubois
- ul. Nadrzeczna
- ul. Przygraniczna
- ul. Murarska
- okolice stacji Jaracza
- Proboszczewice
- okolice ul. Grotnickiej i Supraskiej
Mieszkańcy zwracają uwagę, że w części tych miejsc „nic nie jeździ”, a problem szczególnie dotyka seniorów i osób bez samochodu.
Wśród pytań pojawiają się też takie dotyczące połączeń z Łodzią - zwłaszcza w godzinach, gdy nie kursują tramwaje, autobusy czy pociągi. Na razie jednak miasto studzi oczekiwania. „Tup Tup & Go” będzie działał wyłącznie na terenie Zgierza i ma pełnić funkcję uzupełnienia lokalnej komunikacji miejskiej.
Jak będzie działać „Tup Tup & Go”?
Przejazd będzie można zamówić przez specjalną aplikację, która pojawi się w Google Play i App Store. Płatności również mają odbywać się elektronicznie - kierowca nie będzie przyjmował gotówki.
Miasto zapowiada, że ceny przejazdów mają być zbliżone do cen zwykłych biletów autobusowych.
- Trasy będą określane na bieżąco, wg zapotrzebowania, a zlecenia będą przyjmowane przez specjalną apkę i telefonicznie. Pilotaż potrwa kilka miesięcy (do pół roku) i przez ten czas nie będzie dostępna pełna funkcjonalność systemu, jak np. integracja z programem Migawki
- informuje Renata Karolewska z Urzędu Miasta Zgierz.
„Klikasz. Tuptasz. Jedziesz”
Po zamówieniu przejazdu w aplikacji pasażer od razu zobaczy przewidywany czas przyjazdu busa, długość podróży i cenę. System wskaże też najbliższy „wirtualny przystanek”, do którego trzeba będzie dojść. Stamtąd pasażera odbierze elektryczny bus i zawiezie do wybranego miejsca bez konieczności przesiadek.
Miasto zapewnia, że w pojazdach zawsze będzie dostępne miejsce siedzące, a pasażerowie mają podróżować w komfortowych warunkach - z klimatyzacją latem i ogrzewaniem zimą. Busy mają być w pełni elektryczne, a na wyposażeniu znajdą się także foteliki dla dzieci.
Pilotaż ma potrwać do pół roku. Władze Zgierza zapowiadają, że zebrane dane pozwolą sprawdzić, które kierunki są mieszkańcom najbardziej potrzebne i jak faktycznie wygląda codzienne przemieszczanie się po mieście.
Komentarze (0)