Przyłożyła taksówkarzowi nóż do szyi i groziła, że zrobi mu krzywdę
Do mrożącego krew w żyłach zdarzenia doszło 26 stycznia br. około godz. 22.50 na Widzewie w Łodzi. Wszystko nagrała kamera zamontowana w samochodzie. Kobieta zamówiła taksówkę i za kurs wyceniony na 100 zł chciała zapłacić 20 zł. Kiedy 22-letni kierowca odmówił wykonania usługi i poprosił ją, żeby wysiadła, ta z torebki wyciągnęła kuchenny nóż, przyłożyła do szyi taksówkarza i zaczęła mu grozić.
32-latka zabrała kierowcy 20 zł. Jednocześnie chciała, żeby ten zniszczył telefony, gdy wydawało się jej, że wzywa policję. Mężczyzna cały czas próbował uspokoić kobietę. Wykorzystując jej nieuwagę uciekł z samochodu i powiadomił o sprawie policję. Gdy funkcjonariusze zatrzymali kobietę, miała w organizmie promil alkoholu. Postawiono jest zarzuty rozboju i zmuszania innej osoby przemocą do określonego zachowania. Do momentu rozpoczęcia procesu 32-latka przebywała w areszcie.
Przyznała się, choć twierdzi, że nic nie pamięta
Na poniedziałkowej rozprawie Ewelina R. przyznała się do napaści na taksówkarza, choć przez cały czas powtarzała, że nic z tego wieczoru nie pamięta.
- Wcześniej byłam na imprezie, podczas której piłam alkohol i brałam tabletki na bazie opiatów. Rozpoznałam się na nagraniu, więc bez wątpienia jestem winna. Przepraszam poszkodowanego i żałuję tego, co się stało
- powiedziała.
Chciał pokazać, jak niebezpieczna może być praca taksówkarza
O zdarzeniu, którego padł ofiarą, jeszcze raz opowiedział 21-letni taksówkarz Denys C. Przyznał, że bał się, iż kobieta faktycznie zrobi mu krzywdę. Nagranie z taksówki umieścił w Internecie, żeby pokazać, jak niebezpieczna może być praca kierowcy taksówki.
W mowie końcowej prokurator Maciej Ziółek zaznaczył, że oskarżona zasługuje nie tylko na karę więzienia, ale również powinna zadośćuczynić pokrzywdzonemu - zapłacić mu 1620 zł.Obrońcy Eweliny R. zgodzili się, że taka kara będzie adekwatna do postępku ich klientki.
Sędzia Tomasz Krawczyk w uzasadnieniu wyroku podkreślił, że za ten czyn grozi od 3 do 20 lat więzienia, ale oskarżona wyraziła skruchę i przeprosiła. Sam czyn określił jednak jako oburzający.
- Niska wartość szkody jest zawsze okolicznością łagodzącą, ale tu trzeba traktować to inaczej. To nie chodzi o 20 zł i dwa telefony, ale o grożenie nożem. Poszkodowany przyjął przeprosiny - to wpłynęło na karę
- mówił sędzia Krawczyk.
Komentarze (0)