"Atmosfera festiwalu jest bardzo fajna"
Aleksandra miała na sobie długą, czarną pelerynę, a w dłoni dzierżyła różdżkę.
- Przebrałam się za czarodziejkę z Hogwartu. Bardzo lubię Harry'ego Pottera, a ten kostium był mało wymagający w przygotowaniu. Na festiwalu jestem drugi raz, atmosfera jest bardzo fajna.
Jej koleżanka Julia wyglądała groźnie w czarnym hełmie.
- Jestem Lordem Sithów z filmu "Gwiezdne wojny", a dlatego, że... uwielbiam "Gwiezdne wojny". Tą miłością zaraził mnie tata, gdy byłam mała i od tamtej pory oglądam tak często, jak mogę.
Szkieletor w towarzystwie... dinozaura
Zdaniem Aleksandry i Julii, festiwal z roku na rok jest coraz lepszy i pojawia się na nim coraz więcej ciekawych ludzi. Podobnie uważają Błażej i Gabriel, którzy do Łodzi przyjechali z Białegostoku. Jeden przebrał się za Szkieletora z animacji "He-Man", drugi miał na sobie kostium dinozaura.
- Mamy dziś te stroje, bo nam się właśnie takie spodobały. Impreza jest super, klimatyczna
- podkreśla Błażej.
Na łódzki festiwal przyjechało około 250 wystawców. Poza ich stoiskami na gości wydarzenia czekają dziesiątki atrakcji: od spotkań ze światowej sławy rysownikami, przez turnieje e-sportowe, po strefy kreatywnej zabawy.
Przez festiwal może przewinąć się 20 tys. gości
- Mamy scenę komiksową, na której można na żywo zobaczyć, jak rysują i tworzą swoje rysunki najwybitniejsi twórcy komiksu, m.in. John Romita Jr., amerykański odpowiedzialny za kultowe zeszyty o Spider-Manie, Iron Manie, X-Menach czy serii Kick-Ass
- mówi Adam Radoń, dyrektor Międzynarodowego Festiwalu Komiksu i Gier w Łodzi.
I dodaje:
- Ta formuła, którą wypracowaliśmy, daje szerokiej publiczności miejsce do znalezienia swoich pasji, swojego hobby i swoich ulubionych rzeczy. Także każdy tu znajdzie to, czego najbardziej potrzebuje.
Organizatorzy w ciągu dwóch dni trwania festiwalu spodziewają się około 20 tys. gości. Główne strefy targowe, prelekcyjne i autografowe zlokalizowane są w Atlas Arenie, strefa gier cyfrowych i planszowych w Sport Arenie, a wystawy festiwalowe w EC1 Łódź przy ul. Targowej.
Komentarze (0)