Nowe oznakowanie przy odcinkowych pomiarach prędkości
Senator Krzysztof Kwiatkowski poinformował dziś podczas konferencji w Łodzi, że Krajowa Rada Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego pozytywnie zaopiniowała jego wniosek dotyczący oznakowania przy odcinkowych pomiarach prędkości.
Zmiana ma być prosta. Tam, gdzie rozpoczyna się odcinkowy pomiar prędkości, kierowca ma zobaczyć nie tylko informację o samym pomiarze, ale również przypomnienie, jaka dokładnie prędkość obowiązuje na tym fragmencie drogi.
Jeżeli początek pomiaru znajduje się w mniej widocznym miejscu, na przykład za zakrętem, informacja ma pojawić się wcześniej.
- To jest dokładnie ta sama prędkość, która na tym odcinku obowiązuje, a zmiana polega na tym, że do znaku, który informuje o rozpoczęciu odcinkowego pomiaru prędkości dochodzi znak informujący o tym, jaka prędkość na danym odcinku obowiązuje
- mówi senator Krzysztof Kwiatkowski.
Jak podkreśla, nie chodzi więc o zmianę limitów ani wprowadzanie nowych ograniczeń. Kierowca ma po prostu od razu wiedzieć, z jaką prędkością powinien jechać.
Kierowcy nie będą musieli gwałtownie hamować
Zdaniem senatora nowe oznakowanie ma poprawić bezpieczeństwo i płynność ruchu. Jak tłumaczy, niektórzy kierowcy na widok początku odcinkowego pomiaru zaczynają gwałtownie zwalniać, nawet jeśli wcześniej jechali zgodnie z przepisami.
Problem w tym, że na poszczególnych odcinkach nie zawsze obowiązuje standardowy limit prędkości. Kierowca może więc nie pamiętać, jakie ograniczenie ustawiono wcześniej i na wszelki wypadek mocno nacisnąć hamulec.
Kwiatkowski przekonuje, że dodatkowy znak ma wyeliminować takie sytuacje. Mniej nagłego hamowania i ponownego przyspieszania ma oznaczać nie tylko spokojniejszą jazdę, ale też mniejsze zużycie paliwa.
Nowe znaki jeszcze we wrześniu
- Już od września wypatrujcie pierwszych tego typu znaków na autostradach i drogach ekspresowych. Jesień to będzie czas instalacji tych oznakowań przez administrację drogową
- zapowiada senator Kwiatkowski.
Najpierw test, później zmiana przepisów
Nowe oznakowanie ma na początku zostać wprowadzone w ramach projektu badawczego. Dzięki temu nie trzeba czekać na zakończenie całej procedury zmiany przepisów.
Znaki mają pojawić się przy odcinkowych pomiarach na autostradach i drogach ekspresowych. Następnie sprawdzane będzie, czy rzeczywiście wpłynęły na bezpieczeństwo i płynność ruchu.
Po kilku miesiącach mają zostać ocenione efekty. Jeżeli rozwiązanie się sprawdzi, kolejnym krokiem będzie zmiana przepisów i wprowadzenie takiego oznakowania już na stałe.
Kwiatkowski nie kryje zadowolenia z tempa prac. Jak mówi, propozycja została zaakceptowana wyjątkowo szybko, a rozwiązanie, zamiast przez długi czas czekać na zmianę prawa, może zostać przetestowane praktycznie od razu.
Komentarze (0)