reklama

Ola miała zdawać maturę. Brawurowa jazda taksówkarza zakończyła się tragedią

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Ola miała zdawać maturę. Brawurowa jazda taksówkarza zakończyła się tragedią - Zdjęcie główne
Autor: Państwo w Państwie | Opis: Do wypadku doszło w centrum Łodzi

reklama
Udostępnij na:
Facebook
ŁódzkieW Łodzi doszło do dramatycznych wydarzeń. Kierowca taksówki potrącił młodą dziewczynę. Sprawą zajęli się reporterzy programu „Państwo w Państwie”, ujawniając kulisy wypadku oraz walkę rodziny o sprawiedliwość.
reklama

Zdarzenie miało miejsce w październiku 2023 roku na skrzyżowaniu w centrum Łodzi. Dziewczyna cudem przeżyła, ale wymaga intensywnej rehabilitacji, na którą jej rodzice wydają kilkadziesiąt tys. zł miesięcznie. Sąd pierwszej instancji skazał kierowcę na karę w zawieszeniu. Jak się zakończyła ta sprawa? 

W Łodzi po raz kolejny pojawiła się ekipa programu "Państwo w Państwie" emitowanym przez telewizję Polsat. Tym razem zbierali informacje o wypadku, w którym ciężko ranna została wówczas 18-letnia maturzystka Aleksandra Gzik. Kiedy jej rodzice dotarli do szpitala usłyszeli, że jej szansę na przeżycie są minimalne.  - Czaszka pękła na miejscu, poza tym miała złamaną miednicę, prawe ramię i obrażenia wewnętrzne - wspomina Aneta Gzik, matka poszkodowanej.

Mimo że Aleksandra przeżyła, dziś, trudno mówić o normalnym funkcjonowaniu. Dziś komunikuje się z rodziną wyłącznie mruganiem. Dwa razy - tak, raz - nie. Rozumie pytania, ale nie potrafi ich głośno sformułować.

reklama

Według biegłego zabrakło około sekundy, by dziewczyna zdążyła wejść na chodnik. 

Jak się okazało Aleksandra została potrącona przez taksówkarza, który na swoim koncie - jak mówił prowadzący program - miał aż 50 wykroczeń drogowych!  - Aleksandra nie spodziewała się, że uderzy w nią taksówka jadąca z prędkością około 90 km/h. Kiedy funkcjonariusze zapytali Michała P. jakiego koloru był sygnał na skrzyżowaniu, odpowiedział pytaniem: "Czy na tym skrzyżowaniu jest sygnalizacja?" - usłyszeliśmy w programie.

Prowadzący program Przemysław Talkowski wyliczała, że po tym zdarzeniu taksówkarz, czekając na wyrok spowodował kolejną kolizję drogową. Potem jeździł dalej. Nawet po prawomocnym wyroku, złapano go za kierownicą.  Stało się to tylko dzięki determinacji ojca dziewczyny potrąconej na pasach. 

reklama

Szokujące ustalenia po wypadku w Łodzi. Taksówkarz hamował za późno

Po wypadku życie Aleksandry i jej rodziny zmieniło się o 180 stopni. Jak opowiadał tata dziewczyny, sprawcę po raz pierwszy zobaczył w sądzie. Powiedział, że jest mu przykro i to właściwie tyle. Nie widział w jego zachowaniu żadnej skruchy. 

Dodajmy, że sąd II instancji skazał go na trzynaście miesięcy pozbawienia wolności. Poza tym zasądził wobec taksówkarza m.in. zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych na okres ośmiu lat (podwyższył z pięciu),  oraz pięćdziesiąt tys. zł nawiązki (sąd pierwszej zasądził 20 tysięcy). Zgodził się również, by karę odbywał w systemie dozoru elektronicznego.

Tata Oli dodał, najbardziej go boli, że w tym przypadku wymiar sprawiedliwości nie zadziałał.   - Mężczyzna dostał zgodę na dozór elektroniczny, co oznacza, że prowadzi życie tak jakby nic się nie wydarzyło - stwierdził Mariusz Gzik. 

reklama

Jest to dla nas bardzo ciężkie, kiedy teraz widzimy rówieśników Oli, którzy tak naprawdę układają sobie życie, a nasza córka walczy o sprawność, oto, żeby móc powiedzieć "mama", "tata". Dziś tak naprawdę gesty, jakie mamy od Oli próbują nam rekompensować jej głos

- opowiadał w programie tata maturzystki.

W rozmowie z Leszkiem  Dawidowiczem, autorem reportażu, emerytowany funkcjonariusz policji, biegły sądowy, nie ukrywał, że ta sytuacja jest dla niego oburzająca.

- Ten pan ma potężną listę wykroczeń w ruchu drogowym, ponad 50 w swojej karierze. Czy rzeczywiście on powinien dalej jeździć po naszych drogach? A obrączka? Gdyby nie rodzina, to pewnie by dalej jeździł

– stwierdził.

Dziennikarzowi udało się spotkać z taksówkarzem, który stwierdził, szuka on "taniej sensacji". 

reklama

Jak się okazało, w trakcie realizacji reportażu sąd zdecydował o zmianie sposobu odbywania kary. Zgoda na dozór elektroniczny została cofnięta. Michał P. będzie odbywał resztę kary w warunkach izolacji penitencjarnej.

Materiał „Państwa w Państwie” zwrócił uwagę nie tylko na sam przebieg wypadku, ale również na pytania dotyczące odpowiedzialności kierowców zawodowych. Taksówkarze każdego dnia przewożą setki pasażerów, a od ich rozwagi i przestrzegania przepisów zależy bezpieczeństwo ludzi.

Sprawa wywołała poruszenie wśród widzów programu i ponownie otworzyła dyskusję o bezpieczeństwie na polskich drogach oraz konsekwencjach brawurowej jazdy. Bliscy Aleksandry liczą, że nagłośnienie historii doprowadzi do wyciągnięcia odpowiednich konsekwencji wobec sprawcy i będzie przestrogą dla innych kierowców.

Cały odcinek do obejrzenia na stronie programu Państwo w Państwie. 

reklama
reklama
Artykuł pochodzi z portalu tulodz.pl. Kliknij tutaj, aby tam przejść.
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo