Sędzia wznowił przewód sądowy
Sędzia Adam Kulesza wznowił przewód sądowy i odroczył wydanie wyroku do 5 marca br. Powodem takiej decyzji było to, że druga oskarżona - właścicielka zabitego psa Anastazja S. - nie została w sposób właściwy powiadomiona o terminie jednej z rozpraw. Jeśli mimo to wyrok zostałby ogłoszony i trafiłby do Sądu Apelacyjnego, ten mógłby go uchylić z powodów formalnych. Oskarżona ma prawo do obrony, a manifestuje się ono m.in. właściwym powiadomieniem o rozprawie.
Do dramatycznych wydarzeń, w których życie straciła około 8-9-letnia suczka o imieniu Tosia, doszło 2 października 2024 roku w jednym z mieszkań przy ul. Marynarskiej na łódzkich Bałutach. Zwierzę było własnością Anastazji S., która od trzech miesięcy była w związku z Tomaszem L. Od początku ich relacji mężczyzna źle traktował psa, a kobieta nie podejmowała żadnych działań, żeby temu przeciwdziałać. Po wprowadzeniu się 23-latka w mieszkaniu regularnie dochodziło do hałaśliwych imprez i awantur, na które skarżyli się sąsiedzi.
Brutalnie pobił suczkę Tosię
Tego dnia Tomasz L. miał brutalnie pobić suczkę: najpierw uderzał ją pięściami, a następnie chwycił za łapy i walił ciałem o ścianę. Na końcu mężczyzna uderzył Tosią o blat biurka, zadając jej śmiertelne obrażenia. Hałas i skowyt psa zwróciły uwagę sąsiadów, którzy wezwali policję. Funkcjonariusze, gdy dotarli na miejsce, zastali puste mieszkanie i znaleźli jedynie martwe ciało psa.
Wkrótce po zdarzeniu do mieszkania wróciła Anastazja S., która wysyłała wiadomości do partnera, próbując ostrzec go przed obecnością policji. Jej działania zostały wykryte, w efekcie czego postawiono jej dwa zarzuty: znęcania się nad zwierzęciem - z powodu braku reakcji na przemoc - oraz poplecznictwa. Grozi jej do trzech lat więzienia.
W Polsce do tej pory nie zapadł jeszcze wyrok skazujący na najwyższą karę w sprawie o znęcanie się nad zwierzęciem.
Komentarze (0)