Śnięte ryby przy kolejnych pomostach
Wiadomość, która trafiła do naszej redakcji, była niepokojąca. Jej autor informował, że ze zbiornika, po którym pływają rowerki wodne, pracownicy wyłowili znaczną ilość śniętych ryb. Najbardziej niepokojący był jednak opis całej sytuacji.
- Kierownictwo wydało zalecenie, że ma być tak, żeby nikt się nie dowiedział, żeby nie robić afery, że są pozdychane ryby, więc nakazano, żeby je wyłowić i zakopać
- napisał autor wiadomości.
Do mejla dołączono zdjęcia. Na jednym z nich widać kilkadziesiąt niewielkich ryb w jakimś pojemniku, na kolejnym jest ich już znacznie więcej. Do wiadomości dołączono również fragment pracowniczej konwersacji.
„Jeszcze wyciągamy” - napisał jeden z jej uczestników. Chwilę później dodał: „No już będzie parę kg”.
Pojechaliśmy na Malinkę jeszcze tego samego dnia. Było już późne popołudnie i teren wypożyczalni sprzętu wodnego był zamknięty, dlatego obeszliśmy zbiornik dookoła.
Nie trzeba było długo szukać. Już przy pierwszym pomoście przy brzegu znajdowały się niewielkie śnięte ryby. Przy kolejnym sytuacja się powtarzała. I przy następnym również. W niektórych miejscach dało się też wyczuć nieprzyjemny zapach.
Stało się jasne, że pracownikom, którzy wcześniej wyławiali martwe ryby, nie udało się zebrać wszystkich.
Miasto potwierdza. „Znaleziono kilkadziesiąt śniętych ryb”
Niezwłocznie zwróciliśmy się o wyjaśnienia. Ponieważ kierownik MOSiR w Zgierzu był nieobecny, o sytuację zapytaliśmy Urząd Miasta Zgierza.
- Rzeczywiście, dotarło takie zgłoszenie do MOSiR-u. Znaleziono kilkadziesiąt śniętych ryb
- przyznaje Renata Karolewska, rzeczniczka Urzędu Miasta Zgierza.
- To były małe, niespełna roczne rybki. Wszystko wskazuje na to, że nie przetrwały upałów i padły ofiarą przyduchy
- mówi rzeczniczka.
Przyducha oznacza gwałtowny niedobór tlenu w wodzie. Ryzyko jej wystąpienia rośnie podczas upałów. Im cieplejsza jest woda, tym mniej może być w niej rozpuszczonego tlenu. Jeśli jego stężenie spadnie zbyt mocno, ryby zaczynają się dusić. Skutkiem może być ich masowe śnięcie.
Miasto przekazało również, że po znalezieniu martwych ryb MOSiR zwrócił się do Straży Miejskiej w Zgierzu z pytaniem, w jaki sposób należy je prawidłowo zutylizować.
Czy kąpiel na Malince jest bezpieczna?
To ważne również dlatego, że obok zbiornika, w którym znaleziono śnięte ryby, znajduje się popularne latem kąpielisko.
Jak zapewnia Urząd Miasta Zgierza, choć widok martwych ryb mógł wzbudzić niepokój osób odwiedzających Malinkę, nie ma możliwości, aby ryby przedostały się do akwenu przeznaczonego do kąpieli.
- Nie ma powodów do obaw. Można się bezpiecznie kąpać
- podkreśla Renata Karolewska.
Rzeczniczka dodaje, że woda w kąpielisku jest regularnie badana. Ostatnią pozytywną ocenę jakości wody Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w Zgierzu wydał 6 sierpnia.
- W sytuacjach zagrożenia reagujemy natychmiast. Ostatnio miało to miejsce 15 lipca
- przypomina rzeczniczka.
W połowie lipca kąpielisko na Malince zostało tymczasowo zamknięte po wykryciu w wodzie bakterii z grupy coli. Po kilku dniach wykonano kolejne badania, a gdy wyniki nie wskazywały już zagrożenia, zakaz kąpieli został odwołany.
Czy sprawę próbowano wyciszyć?
W anonimowej wiadomości, którą otrzymaliśmy, znalazł się jeszcze jeden, znacznie poważniejszy zarzut. Jej autor twierdził, że kierownictwo miało zalecić pracownikom, aby o śniętych rybach „nikt się nie dowiedział” i żeby „nie robić afery”. Według niego właśnie dlatego martwe ryby miały być szybko wyławiane i usuwane.
Tego zarzutu nie udało nam się potwierdzić. Ze względu na nieobecność kierownika MOSiR nie mogliśmy uzyskać jego stanowiska w tej sprawie.
Komentarze (0)