Majolika była symbolem wyrafinowania
Pierwsza odsłona tej historii sięga drugiej połowy XIX wieku, kiedy książę Michał Piotr Radziwiłł powołał do życia manufakturę przy swojej rezydencji w Nieborowie. Majolika, technika wywodząca się z renesansowych Włoch, była wówczas symbolem wyrafinowania. Jej znak rozpoznawczy stanowiło mleczne, nieprzezroczyste szkliwo, które stawało się płótnem dla intensywnych barw i dekoracyjnych form.
W dawnej przestrzeni browaru w Nieborowie powstał zakład, który szybko zaczął tworzyć rzeczy nie tylko funkcjonalne, lecz przede wszystkim efektowne. Talerze, misy, kafle piecowe czy fantazyjne figurki były nośnikami stylu, łączącego inspiracje włoskie, francuskie i niderlandzkie z lokalną wrażliwością. Ornamenty roślinne, sceny pejzażowe, motywy historyczne, wszystko to składało się na estetykę, która miała zachwycać i budować prestiż.
Manufaktura działała bardzo krótko
Produkcja majoliki była kosztowna i czasochłonna, a jej odbiorcami pozostawali przede wszystkim przedstawiciele elit oraz zamożnego mieszczaństwa. Manufaktura funkcjonowała zaledwie kilkanaście lat. Rynek, koszty produkcji i zmieniające się realia gospodarcze sprawiły, że przedsięwzięcie nie przetrwało próby czasu.
Na początku XX wieku pojawiła się próba powrotu do produkcji ceramicznej, jednak miała ona zupełnie inny charakter. Pracownię wynajmował wówczas artysta Jagmin, który tworzył w odmiennej stylistyce, odchodząc od pierwotnej koncepcji majoliki nieborowskiej.
Prawdziwy przełom nastąpił dopiero w latach 80. XX wieku. To wtedy, dzięki zaangażowaniu ówczesnego kuratora muzeum, Janusza Piwkowskiego, postaci kluczowej dla tego miejsca, podjęto próbę odtworzenia manufaktury w jej historycznej formule.
Powierzchnia jest chłonna i nie wybacza błędów
Kolejne podejście pojawiło się na przełomie lat 90. i 2000., jednak dopiero ostatnia odsłona tej historii przyniosła stabilizację. Od kilku lat współczesną manufakturę prowadzi ponownie rodzina Radziwiłłów - i w tym sensie historia rzeczywiście zatoczyła koło.
- Majolika to ceramika zdobiona w sposób szczególny: na jeszcze surowe szkliwo nakłada się wzór przy użyciu specjalnych farb majolikowych. To moment wymagający największej koncentracji. Szkliwo nie zostało jeszcze utrwalone, powierzchnia jest chłonna i nie wybacza błędów
- mówi Michał Grzegorczyk, ceramik.
Dopiero potem następuje wypał. W temperaturze około 1000 - 1080 stopni Celsjusza szkliwo i farby zaczynają się przetapiać, łączyć, wtapiać w biskwit, czyli wcześniej wypaloną, spieczoną glinę. To właśnie w tym procesie powstaje właściwa majolika: powierzchnia staje się szklista, barwy nabierają głębi, a wzór zostaje utrwalony na zawsze. Jednak droga do tego momentu jest znacznie dłuższa: to nie kwestia dnia czy dwóch - cały proces potrafi trwać nawet trzy tygodnie.
Nie ma w Polsce drugiej takiej pracowni
Wbrew potocznym skojarzeniom majolika nieborowska nie była historycznie zdominowana przez błękit. Jej paleta była bardziej stonowana, osadzona w naturze: brązy, ochry, przygaszone czerwienie, zielenie. Kolory ziemi, spokojne, głębokie, pozbawione krzykliwości. Niebieski oczywiście się pojawiał, ale nigdy nie był dominujący.
Współczesna pracownia w Nieborowie świadomie do tej tradycji nawiązuje, choć nie odtwarza jej dosłownie. Inspiracją stały się między innymi kafle z pałacu w Nieborowie, choć same wykonane inną techniką, podszkliwną. Dziś ich wzory funkcjonują jako punkt odniesienia.
- Nie ma w Polsce drugiej takiej pracowni. Oczywiście istnieją inne ośrodki ceramiczne, jak Ćmielów, ale to zupełnie inna technologia, inny rodzaj wyrobów
- mówi Monika Antczak, kurator Muzeum w Nieborowie i Arkadii.
Wystawa otworzy się w kwietniu
Wystawa poświęcona manufakturze odsłania ten świat w sposób szczególny. Wszystkie prezentowane obiekty są oryginalne. Pochodzą z lat 70. i 80. XIX wieku. Ekspozycja ukazuje szerokie spektrum zastosowań majoliki: od dekoracyjnych żardinier, przez donice i wazony, po przedmioty codziennego użytku. Wśród nich znajdują się także formy bardziej nieoczywiste, jak stojak na parasole czy popielniczka w kształcie jaszczura.
Od 1 marca otwarta została ekspozycja w Pałacu w Nieborowie, a od kwietnia, kiedy zostanie udostępniony ogród, otworzy się także wystawa nieborowskiej majoliki.
(na podstawie informacji Urzędu Marszałkowskiego Województwa Łódzkiego)
Komentarze (0)