To jest prawdziwy dramat. Od stycznia do marca 2025 roku pracownicy firmy Aquinos z Łodzi otrzymywali 80 proc. wynagrodzenia. W kwietniu na ich konto nie wpłynęło nic. Mowa o 300 osobach! Jakby tego było mało, okazało się, że właściciele nie odprowadzali składek do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. A więc ludzie zostali bez świadczeń. Również osoby na chorobowym lub też na macierzyńskim zostały bez pieniędzy!
Zdesperowanie pracownicy o pomoc poprosili senatora Krzysztofa Kwiatkowskiego. Po jego interwencji ZUS zgodził się przejąć wypłaty zasiłków z ubezpieczenia społecznego w razie choroby czy macierzyństwa od 1 kwietnia do końca 2025 roku. Nie wiadomo jeszcze, co będzie w nowym roku.
W Łodzi mamy do czynienia z sytuacją, kiedy portugalski właściciel zamknął sobie zakład i pozostawił samych sobie pracowników. Nie przygotował on żadnej dokumentacji, nawet, jak ktoś chciał odejść z firmy, nie wystawiał żadnych zaświadczeń, nie wysyłał nawet dokumentów do Zakładu Usług Społecznych
- wyliczał senator Kwiatkowski na spotkaniu z dziennikarzami. Jak dodał, w tej sprawie interweniował już kilkanaście razy. - Tu mamy do czynienia z przestępstwem, żeby nie było wątpliwości. Właściciel łamie przepisy prawa, które go zobowiązują do tego, że nawet jak jest jakaś sytuacja związana z kłopotami finansowymi, to nikt nie może go zwolnić z szacunku i uczciwego traktowania pracowników.
Senator przypomina, że czynności w tej sprawie czynności prowadzi prokuratura. Nieprawidłowości w podejściu do pracowników potwierdziła już Państwowa Inspekcja Pracy. Polityk interweniował również w Ministerstwie Spraw Zagranicznych oraz Ambasadzie Portugalii w Polsce. - Wiemy, że właściciel tej firmy ma również inne biznesy za granicą. Wcale nie jest w złej sytuacji finansowej, a na pewno nie w takiej, która by umożliwiała wykonywanie swoich obowiązków - dodał.
Zostali bez pracy i bez pieniędzy. To nie koniec ich problemów
Senator Krzysztof Kwiatkowski na konferencji prasowej zwrócił uwagę na jeszcze jeden trudny aspekt, z jaki muszą mierzyć się teraz pracownicy tej firmy. - Kuriozalna sytuacja - mówi.
Służby skarbowe mają informacje, że wciąż są oni pracownikami firmy Aquinos, a więc mają obowiązek podatkowy. A kuriozalność tej sytuacji polega na tym, że ich pracodawca, mimo że miał taki obowiązek, służb skarbowych nie powiadomił, że nie wypłaca im wynagrodzenia, co więcej on nawet nie przygotował dokumentacji pracowniczej związanej, np. z rozwiązaniem stosunku pracy
- tłumaczył.
Senator przyznał, że rozmawiał na ten temat z szefem Krajowej Administracji Skarbowej, przygotował również szczegółowy raport, który ma pomóc w tym, aby pracownicy uniknęli płacenia zaległych podatków.
Mecenas Agata Kotwica, która reprezentuje pracowników dodała, że chodzi o to, żeby poszkodowani zostali rozliczeni za rok 2025 zgodnie z tym, jakie wynagrodzenie faktycznie otrzymali, a nie jakie powinni otrzymać.
Przedstawiciele firmy na spotkaniu z dziennikarzami przyznali, że poseł Kwiatkowski to jedyna osoba, która udzielił im pomocy. Wszyscy, do których się do tej pory zwracali, nie zrobili nic w ich sprawie. - Nie jesteśmy dla nich zwykłymi obywatelami. Dla nic zwykły obywatel to lekarz, pielęgniarka, nauczyciele, to nimi się zajmują. Gdyśmy my mieli takie stanowiska pracy to do pomocy byłoby pełno ludzi od "lewa do prawa". Senator Krzysztof Kwiatkowski to jedyna osoba, która zaangażowała się w realną pomoc - mówiła jedna z pracownic.
Jak dodała, teraz czekają na szybszą reakcję służb ścigania, ponieważ oni nie mają wątpliwości, że właściciel firmy celowo wyprowadził środki finansowe z Polski. - On działa w Portugalii, nie ma żadnych problemów - podkreśliła. - Trzeba pamiętać, że w firmie wciąż zatrudnionych jest 90 osób. To osoby, które wciąż nie dostają wynagrodzenia i żyją w zawieszeniu. Część z nich jest przed emeryturą - dodała.
- Ten bandycki proceder polega na tym, że właściciel zamyka zakład i nawet nie wystawia świadectw pracownikom. Ci, którzy odeszli wcześniej, mają jakoś dokumentację, ale mamy całą grupę pracowników, za których nieodprowadzane są żadne świadczenia, nie dostają oni wynagrodzeń i nie mają dokumentacji, aby poszli do innego pracodawcy. To jest złodziejski model prowadzenia biznesu - ocenił poseł Kwiatkowski.
Komentarze (0)