Śledczy: kombajn zajął całą szerokość jezdni
Do tragedii doszło 3 sierpnia w miejscowości Sypień. 11-latek jechał hulajnogą jedną z lokalnych dróg. Tą samą trasą poruszał się kombajn prowadzony przez 48-letniego mężczyznę.
Jak ustalili śledczy, kierowca nie posiadał wymaganego zezwolenia na przejazd pojazdu ponadgabarytowego i nienormatywnego wolnobieżnego po drodze publicznej. Dodatkowo nie zapewnił pilotażu przez inny pojazd. Zespół żniwny z zamontowanym hederem zajmował całą szerokość jezdni. Na łuku drogi, gdzie widoczność ograniczała roślinność, doszło do zderzenia z prawidłowo jadącym chłopcem.
11-latek miał na głowie kask. Mimo to obrażenia odniesione po kontakcie z ostrymi elementami roboczymi kombajnu okazały się śmiertelne.
Nie przyznał się do winy
48-latek został zatrzymany i doprowadzony do Prokuratury Rejonowej w Łowiczu, gdzie usłyszał zarzut spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Za ten czyn grozi mu kara do ośmiu lat pozbawienia wolności.
- Przed prokuratorem mężczyzna nie przyznał się do winy oraz złożył obszerne wyjaśnienia. Powołał się na złe warunki widoczności na wskazanym odcinku. Przyznał jednak, że świadomie nie zdemontował osprzętu z uwagi na chęć zaoszczędzenia czasu
- mówi Paweł Jasiak, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Łodzi.
Wobec podejrzanego zastosowano dozór policji oraz zakaz opuszczania kraju. Śledztwo w sprawie tragicznego wypadku jest prowadzone pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Łowiczu.
Komentarze (0)