Sprawa, miała swój początek miała w 2016 roku, a do grona 46 osób podejrzanych dołączył właśnie 48-letni mieszkaniec województwa mazowieckiego. Zatrzymany przyznał się do winy.
Luksusowe auto za „brudną” gotówkę
Zatrzymany mężczyzna usłyszał zarzuty prania brudnych pieniędzy w kwocie 450 tysięcy złotych. Jak wynika z ustaleń śledztwa, gotówka ta nie została zainwestowana przypadkowo.
- Zebrane dowody wskazują, że 48-latek za pochodzące z przestępstwa 450 tysięcy złotych kupił luksusowy samochód. Auto było następnie użytkowane przez 53-latka, który jest podejrzany o kierowanie całą zorganizowaną grupą przestępczą
- informuje Krzysztof Kopania, rzecznik prasowy Prokuratury Regionalnej w Łodzi.
Na listach zmarli i emigranci
Proceder polegał na wyłudzaniu dotacji z gminnych budżetów na prowadzenie niepublicznych placówek oświatowych. Aby kwoty były jak najwyższe, spółki prowadzące szkoły musiały wykazywać jak największą liczbę uczniów. Jak się okazało, dokumentacja była w dużej mierze fikcją.
- Placówki ubiegające się o dofinansowanie wykazywały jako rzekomych słuchaczy osoby, które w rzeczywistości nigdy nie kontynuowały tam nauki. Wśród nich były osoby przebywające od wielu lat poza granicami kraju, a nawet osoby zmarłe
- dodaje prokurator Krzysztof Kopania.
Zatrzymanie 48-latka było zaplanowaną akcją policjantów z łódzkiego Wydziału do Walki z Korupcją oraz Wydziału Kryminalnego.
- Funkcjonariusze weszli do miejsc zamieszkania i zameldowania podejrzanego we wczesnych godzinach porannych. Podczas przeszukania zabezpieczono siedem telefonów komórkowych oraz laptopy. Sprzęt ten zostanie teraz poddany szczegółowym ekspertyzom, które mogą przynieść kolejne dowody w sprawie
- relacjonuje sierż. szt. Izabela Wypychowska z KWP w Łodzi.
Policja podkreśla, że to już 47. osoba zatrzymana w tym wielowątkowym śledztwie, które swoim zasięgiem objęło niemal cały kraj, w tym dyrektorki szkół z różnych regionów Polski.
Dozór i zakaz opuszczania kraju
Podejrzany 48-latek przyznał się do stawianych mu zarzutów. Grozi mu kara do 10 lat więzienia, a prokurator zdecydował o zastosowaniu wolnościowych środków zapobiegawczych.
- Wobec mężczyzny zastosowano poręczenie majątkowe, dozór policji oraz zakaz opuszczania kraju
- wyjaśnia rzecznik prokuratury.
Sprawa ma charakter rozwojowy. Śledczy nie wykluczają kolejnych uderzeń w grupę, która z budżetów polskich gmin wyprowadziła co najmniej 140 milionów złotych.
Komentarze (0)