Zgierscy kryminalni od pewnego czasu tropili sprawcę pobicia. Przestępstwo popełnił w Zgierzu, choć pochodzi z Aleksandrowa Łódzkiego. Z ustaleń policjantów wynikało, że może ukrywać się na terenie Łodzi.
Gdy funkcjonariusze zapukali do jednego z mieszkań, drzwi otworzyła partnerka 21-latka. Twierdziła, że nie ma pojęcia, gdzie jest jej chłopak. Policjanci wyszli, ale postanowili poczekać chwilę pod drzwiami...
Zdradził go telefon
- Po wyjściu policjantów 21-latka „w trosce” o partnera postanowiła do niego zadzwonić i przekazać mu informacje o wizycie funkcjonariuszy. Rozmowa była na tyle głośna, że słychać ją było za drzwiami mieszkania. Wystarczyło kilka zdań, by zgierscy kryminalni ustalili, gdzie znajduje się mężczyzna
- relacjonuje sierż. sztab. Bartłomiej Arcimowicz z Komendy Powiatowej Policji w Zgierzu.
Z rozmowy wynikało, że poszukiwany jest na dworcu kolejowym w Zgierzu. Policjanci natychmiast tam pojechali. Gdy tylko zobaczyli 21-latka na peronie, błyskawicznie go zatrzymali.
Mężczyzna trafił już do zakładu karnego, gdzie rozpoczął odbywanie kary 10 miesięcy więzienia za pobicie.
Komentarze (0)