Ranny 37- latek
Do mrożących krew w żyłach wydarzeń doszło w minioną niedzielę, 17 maja, około godziny 3:00 nad ranem. Służby ratunkowe otrzymały pilne zgłoszenie o zakrwawionym mężczyźnie, który pilnie potrzebował pomocy. Na miejsce skierowano patrol policji.
- Funkcjonariusze zastali pod wskazanym adresem ratowników medycznych udzielających pomocy pokrzywdzonemu
- relacjonuje podkomisarz Agnieszka Jachimek z Komendy Powiatowej Policji w Pabianicach.
Ranny 37-latek leżał na chodniku przed jedną z posesji, a jego stan zdrowia był krytyczny. Z poważną, rozległą raną brzucha zadaną ostrym narzędziem został przetransportowany karetką pogotowia do szpitala w Pabianicach.
Współlokatorzy ujęli napastnika
Niedługo po przyjeździe służb, na miejscu zjawili się dwaj inni mężczyźni, którzy mieszkali z pokrzywdzonym w jednym hostelu. Z ich relacji wynikało, że wcześniej wspólnie spożywali alkohol. W pewnym momencie obaj wyszli na zakupy na pobliską stację paliw. Gdy wracali do miejsca zakwaterowania, dostrzegli swojego znajomego leżącego bezwładnie na ziemi.
Jeden z nich natychmiast zadzwonił pod numer alarmowy, by wezwać pogotowie.
Mężczyźni wykazali się dużą przytomnością umysłu i wspólnie ujęli 49-letniego współlokatora, przy którym wciąż znajdowało się narzędzie zbrodni, jakim był zakrwawiony nóż kuchenny. Agresor nie zaprzeczał temu, co się stało.
- 49-latek przyznał, że doszło między nim, a 37-latkiem do sprzeczki, podczas której zadał mu ranę ostrym narzędziem
- informuje podkomisarz Agnieszka Jachimek.
Mężczyzna został zatrzymany przez mundurowych i przewieziony do policyjnego aresztu.
Surowe konsekwencje i tymczasowy areszt
Na miejsce przestępstwa przyjechał Komendant Powiatowy Policji w Pabianicach, Komendant Komisariatu Policji oraz grupa dochodzeniowo-śledcza wraz z technikiem kryminalistyki. Śledczy zabezpieczyli wszelkie ślady i powiadomili prokuratora.
- Funkcjonariusze wykonali niezbędne czynności procesowe, zabezpieczyli ślady i przesłuchali świadków
- podsumowuje Agnieszka Jachimek.
Zebrany przez policjantów i prokuraturę materiał dowodowy okazał się bezsporny. 49-latkowi przedstawiono zarzuty. Mężczyzna odpowie przed sądem za spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.
We wtorek, 19 maja, sąd przychylił się do wniosku śledczych i zastosował wobec podejrzanego środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres 3 miesięcy. Za popełniony czyn grozi mu teraz kara nawet do 20 lat pozbawienia wolności.
Komentarze (0)