Źle zaparkował, a potem wyszło na jaw, że jest pijany
Do zdarzenia doszło w poniedziałek, 12 października 2026 roku, około godz. 17.30. Dyżurny komendy otrzymał zgłoszenie dotyczące nietrzeźwego kierowcy, który przyjechał samochodem pod sklep spożywczy przy ul. Kościelnej. Jak ustalili policjanci, 47-latek zaparkował Toyotę w taki sposób, że zajął dwa miejsca parkingowe. Zauważył to inny klient - 41-letni mieszkaniec powiatu zduńskowolskiego. Kiedy podszedł do kierowcy, żeby zwrócić mu uwagę, zauważył, że jego zachowanie jest nietypowe.
- Czuć było od niego alkohol, wypowiadał się nieskładnie i bełkotliwie
- przekazali policjanci.
Klient poprosił o kluczyki i zadzwonił pod 112
Mężczyźni weszli do sklepu. Wtedy 41-latek poprosił kierowcę, aby oddał kluczyki do samochodu. Zwrócił się również do ekspedientki z prośbą o zamknięcie drzwi wyjściowych od wewnątrz i wezwanie służb pod numerem alarmowym 112. Dzięki jego zdecydowanej reakcji policjanci mogli szybko zająć się sprawą. Funkcjonariusze zbadali stan trzeźwości 47-latka. Mężczyzna miał ponad 3 promile alkoholu w organizmie. Toyota została zabezpieczona na policyjnym parkingu, a kierowcy zatrzymano prawo jazdy.
Grożą mu poważne konsekwencje
O dalszym losie 47-latka zdecyduje sąd. Za prowadzenie pojazdu mechanicznego w stanie nietrzeźwości grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności. Kierowca musi liczyć się również z konsekwencjami finansowymi i zakazem prowadzenia pojazdów. W zależności od okoliczności sprawy i spełnienia ustawowych przesłanek sąd może orzec także przepadek pojazdu lub nawiązkę na rzecz Skarbu Państwa.
Policjanci podziękowali 41-letniemu mieszkańcowi powiatu zduńskowolskiego za odpowiedzialną postawę.
- Reakcja świadków może zapobiec tragedii, a nietrzeźwi kierowcy stanowią zagrożenie dla wszystkich uczestników ruchu drogowego
- powiedzieli policjanci.
Komentarze (0)