reklama

O chłopcu spod Zgierza usłyszała cała Polska. Wiadomo, co dalej z nim i jego braćmi

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor: | Zdjęcie: pixabay (zdjęcie ilustracyjne)

O chłopcu spod Zgierza usłyszała cała Polska. Wiadomo, co dalej z nim i jego braćmi - Zdjęcie główne

Chłopiec i jego 3-letni brat przebywają w domu dziecka | foto pixabay (zdjęcie ilustracyjne)

reklama
Udostępnij na:
Facebook

Przeczytaj również:

Na sygnalePod koniec marca pod numer alarmowy 112 zadzwonił pięcioletni chłopiec i poinformował, że nie może dobudzić rodziców, a jego mały braciszek płacze. Wiadomo, co dziś się dzieje z dziećmi.
reklama

Pięcioletni chłopiec wykazał się dużą rozwagą, kiedy - jak się okazało  - jego pijani rodzice spali, a jego młodszy brat zaczął płakać. Zadzwonił po pomoc i mimo że nie znał swojego dokładnego adresu, próbował naprowadzić dyspozytorkę we właściwe miejsce. 

Kiedy na miejsce dotarła policja, okazało się, że w domu przebywało troje dzieci, w wieku 3 lata, 5 lat i 9-miesięczny chłopiec. Byli też pijani rodzice: 30-letnia matka i 29-letni ojciec. Mieli ponad promil alkoholu w organizmach. Funkcjonariusze przyznali, że w domu panował straszny bałagan, a maluchy były widocznie zaniedbane i głodne.

Na miejsce wezwano pracowników Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej, którzy zabrali dzieci do pieczy zastępczej.

reklama

Dziś już wiadomo, że chłopców trzeba było rozdzielić. Katarzyna Czeszek, dyrektor Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie w Zgierzu w rozmowie z dziennikarką Polsat News, przyznała, że znalezienie miejsca dla trojga dzieci naraz, w kilka dni, graniczy z cudem. - Kontaktujemy się z pozostałymi powiatami na terenie województwa łódzkiego, z pytaniem, czy mają osoby, które wyraziłyby zgodę na przyjęcie całej trójki - poinformowała.  

Obecnie, dwaj starsi chłopcy przebywają w domu dziecka, a niemowlę  w rodzinie zastępczej. Rodzice mają zakaz kontaktowania się z nimi.

Sytuacja, z jaką boryka się zgierskie PCPR nie jest odosobniony, niestety dotyczy również innych miejsc w Polsce. Od dawna mówi się, że brakuje rodzin zastępczych i jest to problem przede wszystkim systemowy. Dlatego też dochodzi do sytuacji, że rozdziela się rodzeństwo. 

reklama

Podziękowania dla dyspozytorki 

Zdarzenie miało miejsce 20 marca. Jak się okazało rozmowa pięciolatka z dyspozytorką trwała 20 minut.

Po tej sytuacji wojewoda dolnośląska Anna Żabska,  przyznała w mediach społecznościowych, że z chłopcem spod Zgierza rozmawiała pani pracująca od niecałego roku w dyspozytorni medycznej Dolnośląskiego Urzędu Wojewódzkiego  - Magdalena Gadamer. Ma ona jednak za sobą ponad 20 lat doświadczenia w pracy jako ratownik medyczny.

Jej profesjonalizm i czujność pozwoliły na uratowanie trójki dzieci z trudnej sytuacji. Pani Magdaleno — dziękujemy za Pani serce, empatię i mistrzowskie opanowanie w tak trudnym momencie. Dziękujemy również małemu bohaterowi za jego odwagę i spokój. Dzięki Tobie pomoc mogła do Was szybko dotrzeć!

reklama

- napisała w mediach społecznościowych wojewoda Anna Żabska.

 

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo