reklama

Ośmiolatek miał liczne rany. Prokuratura: był wyzywany i bity drewnianą pałką

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor: KAB, IS

Ośmiolatek miał liczne rany. Prokuratura: był wyzywany i bity drewnianą pałką - Zdjęcie główne
Autor: KPP Zgierz | Opis: Opiekunowie trafili za kratki
Zobacz
galerię
6
zdjęć

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Na sygnaleDzieci miały być bite, karane i zostawiane na mrozie. Jest akt oskarżenia wobec opiekunów ze Zgierza!
reklama

Prokuratura Rejonowa w Zgierzu skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko trzem osobom w związku ze sprawą znęcania się nad dziećmi umieszczonymi w zawodowej rodzinie zastępczej. Oskarżeni to 40-letni mężczyzna, 31-letnia kobieta oraz 39-letni mężczyzna.

Sprawa wyszła na jaw po interwencji, którą zainicjował przypadkowy przechodzień. Mężczyzna nagrał telefonem bosego 8-letniego chłopca, który w piżamie miał stać na śniegu. Nagranie przekazał policji.

reklama

8-latek stał na śniegu. Policjanci zastali go pobitego

Po otrzymaniu informacji policjanci udali się pod wskazany adres. Jak wynika z ustaleń śledczych, osoby znajdujące się w mieszkaniu początkowo miały twierdzić, że chłopca nie ma w domu. Dziecko w pewnym momencie pojawiło się jednak przy funkcjonariuszach.

Jak informuje prokuratura, 8-latek miał liczne obrażenia. Rany znajdowały się m.in. na głowie, plecach, klatce piersiowej i pośladkach.

reklama

W toku śledztwa ustalono, że wobec chłopca miały być stosowane różne formy przemocy fizycznej i psychicznej. 

 - mówi Paweł Jasiak, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Łodzi. Według śledczych dziecko było wyzywane i bite drewnianymi przedmiotami, a także zmuszane do stania na mrozie

Dzieci miały być karane w brutalny sposób.  Trzy osoby przed sądem

reklama

Prokuratura ustaliła również, że jedną z kar miało być klęczenie nago z wyciągniętymi rękami na grochu. Powodem zastosowania przemocy miały być m.in. błahe sytuacje, takie jak niemożność znalezienia bielizny czy niewyprowadzenie psa.

Ofiarą przemocy miała paść także siostra chłopca. Według ustaleń śledczych dziewczynkę celowo kąpano w lodowatej wodzie oraz golono jej głowę na łyso.

W domu przebywało łącznie sześcioro dzieci umieszczonych w rodzinie zastępczej oraz córka jednego z oskarżonych. Jak przekazał Paweł Jasiak, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Łodzi, ostatecznie 39-latek odpowie przed sądem za znęcanie się ze szczególnym okrucieństwem nad dziećmi oraz spowodowanie u nich obrażeń. Dodatkowo zarzucono mu niepłacenie alimentów na pozostałe dzieci.

reklama

Za zarzucane mu czyny grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności za znęcanie się oraz do 2 lat za uchylanie się od obowiązku alimentacyjnego.

Z kolei 40-latek i 31-latka, pełniący funkcję rodziców zastępczych, zostali oskarżeni o znęcanie się nad dziećmi oraz o brak reakcji na przemoc, której - według ustaleń śledczych - miał dopuszczać się 39-latek. W ich przypadku również może grozić kara do 10 lat pozbawienia wolności.

Sprawę rozpozna Sąd Rejonowy w Zgierzu. 

Dzieci przerwały milczenie

Przypomnijmy,  11 lutego 2026 roku funkcjonariusze z Komendy Powiatowej Policji w Zgierzu zostali powiadomieni przez funkcjonariuszy z Myślenic o możliwym zagrożeniu dla zdrowia i życia dzieci, które znajdowały się w zawodowej rodzinie zastępczej w jednym z domów na terenie miasta.

Postępowanie zostało zainicjowane po tym, jak przechodzień nagrał chłopca, który stał w samej piżamie, boso na śniegu i wykazywał oznaki wychłodzenia. Nagranie zostało przez niego przesłane do jednostki policji. W wyniku tego funkcjonariusze Komendy Powiatowej Policji w Zgierzu udali się do miejsca zamieszkania chłopca oraz jego rodziny.

W mieszkaniu znajdowały się dwie osoby prowadzące rodzinę zastępczą (31-letnia kobieta i 40-letni mężczyzna) oraz 61-letnia kobieta i 39-letni mężczyzna z 8-letnią córką. Obecnych było również sześcioro dzieci w wieku od 1 do 10 lat, podopiecznych rodziny zastępczej. W trakcie interwencji rodzice zastępczy twierdzili, że 8-latka nie ma w domu, albowiem przebywa u ciotki. Okoliczności te okazały się nieprawdziwe, a chłopiec wszedł do lokalu, gdy przebywali tam jeszcze funkcjonariusze.

- Na jego ciele policjanci zauważyli sińce. 31-letnia kobieta nie potrafiła jednoznacznie wyjaśnić, dlaczego chłopiec jest posiniaczony. Upierała się, że spadł ze schodów. Wezwani na miejsce ratownicy medyczni potwierdzili, że ślady u chłopca mogą być wynikiem pobicia. W związku z powyższym pracownicy PCPR zabezpieczyli siedmioro dzieci, a 9-latek został przewieziony do łódzkiego szpitala celem przebadania

- przekazał wówczas kom. Adam Dembiński z Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi.

Dzieci ujawniły, że 39-letni mężczyzna bije je i krzyczy na nie, gdy jest zdenerwowany. 

 

reklama
WRÓĆ DO ARTYKUŁU
reklama
Artykuł pochodzi z portalu tulodz.pl. Kliknij tutaj, aby tam przejść.
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo