reklama

Koniec wielkiego boomu na ROD-y? Setki wolnych działek czeka na chętnych

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Koniec wielkiego boomu na ROD-y? Setki wolnych działek czeka na chętnych - Zdjęcie główne
Autor: Archiwum | Opis: Niedawno zdobycie ogródka graniczyło z cudem

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Polska i ŚwiatNiedawno zdobycie ogródka graniczyło z cudem. Dziś w Łodzi, Poznaniu czy Kielcach setki parceli świecą pustkami, bo Polacy nagle zaczęli rezygnować z ROD-ów.
reklama

Problem dotyka całego kraju

Wyjątkowo dobrze widać to w Kielcach. Rodzinne Ogrody Działkowe im. Stefana Żeromskiego przy ulicy Wschodniej poinformowały, że obecnie dysponują aż 320 wolnymi działkami, które od zaraz czekają na nowych użytkowników. Władze ogrodu przyznają, że skala tego zjawiska jest bezprecedensowa.

Problem nie ogranicza się jednak wyłącznie do województwa świętokrzyskiego. Podobne sygnały płyną z innych części kraju. Zarządy ROD m.in. w Łodzi, Poznaniu, Bydgoszczy czy Rzeszowie również wskazują, że znalezienie nowych dzierżawców staje się coraz trudniejsze.

Seniorzy rezygnują z ogródków przez brak sił

Głównym powodem pustoszenia ogrodów jest nieubłagana zmiana pokoleniowa. Wieloletni użytkownicy działek to dziś przede wszystkim seniorzy, którzy przez dekady wkładali serce w pielęgnację swoich zielonych zakątków. Dla wielu z nich była to idealna odskocznia od życia w bloku oraz sposób na uprawę własnych warzyw.

reklama

Z czasem jednak utrzymanie działki zaczęło wymagać zbyt dużego wysiłku fizycznego. Barbara Biegańska z kieleckiego ROD przyznaje, że wielu starszych działkowców zwyczajnie nie ma już siły zajmować się ziemią. W efekcie zapadają trudne decyzje o rezygnacji.

Wielu seniorów zakładało, że ich miejsce zajmą dzieci lub wnuki. Ten mechanizm coraz częściej jednak zawodzi. Młodsze pokolenie ma zupełnie inne podejście do wolnego czasu i znacznie rzadziej chce regularnie angażować się w pracę w ogrodzie.

Młodzi wolą inny relaks. Efekt pandemii już minął

Zmienił się również styl życia mieszkańców. Młodzi ludzie z mniejszych miast często emigrują do większych aglomeracji, a ci, którzy zostają, wybierają inne formy rekreacji niż praca na grządkach.

Gwałtowny wzrost zainteresowania ROD-ami, który obserwowaliśmy podczas pandemii COVID-19, odszedł w zapomnienie. W okresie lockdownów prywatna przestrzeń na świeżym powietrzu była na wagę złota. Gdy jednak obostrzenia minęły, a życie wróciło do normy, część nowych użytkowników zaczęła rezygnować z parceli na rzecz dawnych przyzwyczajeń.

reklama

Eksperci rynku nieruchomości zwracają też uwagę na ograniczenia prawne. Dla młodych osób barierą bywają restrykcyjne regulaminy ROD – zakaz stałego zamieszkiwania na terenie działek oraz surowe przepisy dotyczące gabarytów altan i infrastruktury.

Wielki podział: w metropoliach działki wciąż kosztują fortunę

Choć w wielu regionach zarządcy alarmują o malejącym zainteresowaniu, sytuacja nie wygląda identycznie w całej Polsce. W największych miastach popyt wcale nie słabnie, a ceny za odstąpienie prawa do działki potrafią przyprawić o zawrót głowy.

W Warszawie, Krakowie, Wrocławiu czy Trójmieście kwoty za dobrze zagospodarowaną działkę z altaną zaczynają się od 30 tysięcy, a w topowych lokalizacjach sięgają nawet 80–100 tysięcy złotych. Szczególnie poszukiwane są ogródki sąsiadujące z nowymi osiedlami mieszkaniowymi.

reklama

To pokazuje, że teza o całkowitym odwróceniu się Polaków od ROD-ów jest przedwczesna. Zmienił się po prostu profil działkowca. W metropoliach ogródek nie służy już do uprawy warzyw, ale stał się luksusową, weekendową strefą relaksu.

Działka za 704 zł i formalności w 10 minut

Na tym tle oferta z Kielc jawi się jako ogromna okazja. Wejście w posiadanie tamtejszego ogródka jest wyjątkowo tanie – nowy użytkownik musi ponieść łączny koszt w wysokości 704 złotych. W skład tej kwoty wchodzi:

  • 300 zł – opłata wpisowa,
  • 150 zł – składka na Fundusz Rozwoju,
  • 254 zł – roczna opłata za użytkowanie.

Samo załatwienie formalności zajmuje około 10 minut. Wystarczy przyjść z dowodem osobistym do biura zarządu przy ulicy Warszawskiej 34, podpisać dokumenty i wnieść opłaty.

reklama

Choć kieleckie działki nie mają doprowadzonego prądu, zarządcy podkreślają ich ogromny atut, jakim jest bliskość natury i cisza. Na zielonych terenach ogrodów można odpocząć od miejskiego zgiełku i spotkać dzikie zwierzęta, między innymi sarny, zające, jeże oraz liczne gatunki śpiewających ptaków.

reklama
reklama
Artykuł pochodzi z portalu tulodz.pl. Kliknij tutaj, aby tam przejść.
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo