Zmiana nie będzie jednak ani równomierna, ani spokojna. Polska pozostaje pogodowo pęknięta na pół, a nadchodzące dni przyniosą jedne z najbardziej dynamicznych wahań temperatury tej zimy.
Już teraz różnice między regionami są skrajne. Podczas gdy na wschodzie kraju mróz utrzymuje się przez całą dobę, na zachodzie nocami notowane są temperatury dodatnie. Ten kontrast w kolejnych dniach nie tylko się utrzyma, ale miejscami jeszcze się pogłębi, zanim dojdzie do gwałtownego zwrotu w pogodzie.
Silne mrozy na wschodzie Polski. Nawet -25 stopni nocami
Wschodnia część kraju wciąż znajduje się pod wpływem bardzo zimnych mas powietrza. Prognozy wskazują, że przez najbliższe noce i poranki temperatura w wielu miejscach będzie spadać poniżej -20 stopni Celsjusza. Lokalnie, zwłaszcza na obszarach podgórskich oraz w kotlinach, możliwe są spadki nawet do -25 stopni, a w górach do około -30 stopni.
Mróz utrzymuje się tam nie tylko nocą, ale również w ciągu dnia. Maksymalne temperatury często nie przekraczają -10 stopni, co oznacza całodobowe obciążenie dla infrastruktury, sieci energetycznych i systemów grzewczych. Długotrwałe utrzymywanie się tak niskich wartości powoduje głębokie wychłodzenie gruntu, dróg i chodników, co będzie miało kluczowe znaczenie w kolejnej fazie pogody.
Zachód kraju z zupełnie inną zimą. Nawet 6 stopni na plusie
Zupełnie odmienna sytuacja panuje w zachodnich województwach. Tam temperatury dodatnie pojawiają się nie tylko w godzinach popołudniowych, ale również nocą. W ostatnich dniach termometry wskazywały nawet 6 stopni powyżej zera. Oznacza to, że różnica temperatur między zachodem a wschodem kraju sięgała nawet 25 stopni.
Taki rozkład baryczny sprawia, że Polska znajduje się na styku dwóch zupełnie różnych mas powietrza. Zachód pozostaje pod wpływem łagodniejszych, wilgotnych mas znad Atlantyku, podczas gdy wschód wciąż zasilany jest arktycznym chłodem. Ten podział utrzyma się do końca tygodnia i będzie jednym z kluczowych czynników wpływających na bardzo niebezpieczne zjawiska pogodowe w kolejnych dniach.
Weekend przyniesie przełom. Układ niżowy z południa Europy
Zmiana nadejdzie w weekend 24–25 stycznia. Do Polski zacznie docierać aktywny układ niżowy z południa Europy, który wypchnie mroźne powietrze na wschód i otworzy drogę dla znacznie cieplejszych mas. Ocieplenie obejmie stopniowo kolejne regiony kraju i utrzyma się również w pierwszych dniach przyszłego tygodnia.
Największą różnicę odczują mieszkańcy wschodnich województw. Po nocach z temperaturami spadającymi do -25 stopni, w ciągu zaledwie kilkudziesięciu godzin słupki rtęci mogą wzrosnąć do wartości dodatnich, lokalnie nawet powyżej 5 stopni Celsjusza. Oznacza to skok temperatury rzędu 20 stopni, a w górach nawet 30 stopni.
Tak gwałtowne ocieplenie w środku zimy jest zjawiskiem rzadkim i niesie ze sobą bardzo konkretne konsekwencje pogodowe oraz komunikacyjne.
Opady marznące i oblodzenie. Najgroźniejsza faza ocieplenia
Wraz z napływem cieplejszego powietrza skończy się okres suchej i słonecznej pogody. Układy niżowe przyniosą dużą ilość wilgoci. W zależności od temperatury opady będą miały charakter mieszany: deszczu, deszczu ze śniegiem oraz śniegu. Miejscami mogą być intensywne i długotrwałe.
Największym zagrożeniem będzie deszcz padający na wychłodzone i zamarznięte powierzchnie. Doprowadzi to do powstawania bardzo niebezpiecznego oblodzenia. Drogi, chodniki, mosty i wiadukty mogą w krótkim czasie zamienić się w lodowiska. Ryzyko wypadków gwałtownie wzrośnie, szczególnie w regionach, które przez wiele dni doświadczały silnego mrozu.
W takich warunkach możliwe są poważne utrudnienia w ruchu drogowym, kolejowym i lotniczym. Niewykluczone są także lokalne przerwy w dostawach prądu i ogrzewania, zwłaszcza tam, gdzie oblodzenie połączy się z silniejszym wiatrem.
Śnieżyce wrócą ze zdwojoną siłą. Nawet 30 cm świeżego śniegu
Po przejściu najbardziej dynamicznej fazy ocieplenia pogoda nie uspokoi się na długo. Modele prognozują powrót intensywnych opadów śniegu, szczególnie w południowych, wschodnich i centralnych regionach kraju, a także na Pomorzu i nad Bałtykiem. Przyrost pokrywy śnieżnej może tam wynieść od 10 do nawet 30 centymetrów. Lokalnie opady mogą być jeszcze większe.
Śnieżyce mogą powodować szybkie zasypywanie dróg, problemy z przejazdem oraz kolejne utrudnienia komunikacyjne. Połączenie świeżego śniegu z wcześniejszym oblodzeniem stworzy bardzo trudne warunki do poruszania się.
Krótkie ocieplenie i ponowny powrót mrozu pod koniec stycznia
W połowie przyszłego tygodnia ciepły epizod dobiegnie końca. Prognozy wskazują na ponowny napływ zimnego powietrza i powrót silnych mrozów, które mogą utrzymać się aż do początku lutego. We wschodnich województwach temperatura znów zacznie spadać poniżej -20 stopni, a miejscami nawet do -30 stopni.
Oznacza to, że końcówka stycznia i początek lutego przyniosą kolejną fazę bardzo wymagającej zimy, z dużymi wahaniami temperatury i dynamicznie zmieniającymi się warunkami pogodowymi w całej Polsce.
Komentarze (0)