reklama

Długa lista wstydu. Niewiarygodne wtopy Widzewa

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Długa lista wstydu. Niewiarygodne wtopy Widzewa - Zdjęcie główne
Autor: Martyna Kowalska, widzew.com | Opis: Mindaugas Nikolicius i Andi Zeqiri

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Materiały partneraTo wręcz nieprawdopodobne, że Widzew wydał w dwóch oknach około 100 milionów złotych na transfery, a póki co nie starcza to na przynajmniej 15. miejsce w tabeli. Tak w Football Managera bawili się dyrektorzy sportowi w łódzkim klubie.
reklama

Nie wiemy jeszcze, czy Widzew utrzyma się w PKO BP Ekstraklasie. Wciąż mamy nadzieję, że tak się stanie. W trzech ostatnich meczach drużyna Aleksandara Vukovicia nie przegrała, ale zdobyła tylko 3 punkty. Czyli stracił aż 6. Nie dziwnego, że wciąż jest w strefie spadkowej. W tej kolejce, która jeszcze się nie zakończyła, trzy punkty zdobyła m.in. Legia Warszawa, czyli oddaliła się od łódzkiego zespołu. Jeden Radomiak, czyli Widzew nie zmniejszył straty do niego. W poniedziałek z Zagłębiem Lubin zagra Arka Gdynia. Jeśli zapunktuje, to będzie jeszcze gorzej. Po meczu z Rakowem Częstochowa jest gorzej, niż było przed nim. Tak z grubsza wygląda sytuacja Widzewa na siedem kolejek przed końcem sezonu, który może zakończyć się wielką katastrofą. Katastrofą, której nikt się nie spodziewał.

Widzew bił rekordy

reklama

Bo w dwóch oknach transferowych klub wydał rekordowe w historii polskiej piłki pieniądze. Bił rekord za rekordem i zaliczał... wtopę za wtopą. Duet Mindaugas Nikolicius i Dariusz Adamczuk sprowadził latem i zimą ponad 20 piłkarzy i z całą pewnością można dzisiaj stwierdzić, że sprawdził się jeden, może dwóch. Sprawdził się nie oznacza, że prezentuje wybitną formę, czy jest gwiazdą ligi. Po prostu nie ma do niego większych zastrzeżeń. 

Do grona zawodników, którzy grają ok, zaliczamy Przemysława Wiśniewskiego i Bartłomieja Drągowskiego. To dwaj reprezentanci Polski, solidni zawodnicy. Nie przyszli za darmo, nie zarabiają też mało, a wręcz bardzo dużo. Wiśniewski wyrósł na szefa defensywy, trzeba go ocenić pozytywnie. Drągowski też spisuje się dobrze, ale Maciej Kikolski i Veljko Ilić nie odstawali od niego jakoś bardzo.

reklama

Do grona piłkarzy, po których spodziewaliśmy się znacznie więcej na pewno można zaliczyć Duńczyków Emila Kornviga i Lukasa Leragera. Obaj przychodzili do Widzewa zaraz po występach w Lidze Europy i Lidze Mistrzów, ale formy z tamtych rozgrywek nie prezentują. Obaj mieli przebłyski, ale chyba każdy liczył na więcej.

Steve Kapuadi kosztował ponad 2 miliony euro, Widzew wyciągnął go z Legii Warszawa. Reprezentant Demokratycznej Republiki Konga to gracz niezły, ale nie szczególnie lepszy od innych stoperów w zespole. Steliosa Andreou i Ricardo Visusa Widzew sprowadził latem i to rezerwowi. Szału nie ma.

reklama

Podobno u siebie byli najlepsi, w Widzewie nie są

Podobnie w przypadku Christophera Chenga czy Lindona Selahiego. Obaj reklamowano jako piłkarzy wyróżniających się w swoich ligach, wręcz jednych z najlepszych na swoich pozycjach. Czy w Widzewie to widać?

Carlos Isaac, wykupiony za milion euro na pół roku przed końcem kontraktu z Cordobą, to już "kryminał", a za transfery Andiego Zeqiriego i Osmana Bukariego (w sumie 7,5 miliona euro) dyrektorzy sportowi Widzewa powinni odpowiedzieć przed sądem. To wręcz niewiarygodne, jak bardzo się pomylili.

1,5 miliona euro poszło na Mariusza Fornalczyka, który wciąż pozostaje bez gola. Cieszymy się, gdy celnie dośrodkuje.

reklama

Są jeszcze Sebastian Bergier i Angel Baena, którzy mieli dobre momenty, ale ostatnio zawodzą na całej linii. Na ich korzyść działa jedynie to, że przyszli za darmo. Chociaż oni...

Te listę transferowego wstydu uzupełniają piłkarze, których już w kadrze nie ma, czyli Samuel Akere, Tonio Teklić, Dion Gallapeni, Pape Meissa Ba, Antoni Klukowski. 

Jeśli Widzew nie utrzyma się w lidze, na co cały czas wszystko wskazuje, to będzie to w głównej mierze wina dyrektorów sportowych. Bo oprócz złych piłkarzy wybierali też złych trenerów. Brakuje słów, by napisać, jak bardzo zawalili wydając przy tym rekordowe pieniądze. 

reklama
reklama
Artykuł pochodzi z portalu https://lodzkisport.pl. Kliknij tutaj, aby tam przejść.
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo