Widzew Łódź ma za mały stadion
Widzew Łódź jest jednym z nielicznych klubów w kraju, który może mówić o tym, że ma za mały stadion. Obiekt o pojemności 18. tysięcy miejsc Widzewiakom nie wystarcza i to hamuje rozwój klubu. Robert Dobrzycki chciałby to zmienić. Mówił o tym otwarcie, gdy przejmował RTS. I faktycznie, przy Piłsudskiego podjęto jakieś kroki w tym kierunku. Zatrudniono pracownie architektoniczną JSK Architekci. Ma ona przygotować wizualizację i plan takiej rozbudowy. Więcej informacji mieliśmy dostać w kwietniu, ale jak wiemy to się nie wydarzyło.
W poniedziałek odbyła się Gala Ekstraklasy. Jednym z jej gości był właśnie Dobrzycki. Rozmawiał z nim Bartłomiej Stańdo z portalu Meczyki.pl. Jednym z poruszonych wątków była właśnie kwestia rozbudowy Serca Łodzi.
- Mamy wypracowaną koncepcję i wiemy jak to mniej więcej będzie wygląda kosztowo. I wygląda na to, że jest to bardzo droga inwestycja. Teraz musimy rozmawiać z miastem w jaki sposób ustrukturalizować taką rozbudowę. To nie będą łatwe rozmowy. Zostawie dla siebie informację o tym, ile ma to kosztować, ale bilety nawet w części nie pokryją tej inwestycji
- przyznał właściciel Widzewa.
Rozmowy z miastem mogą być trudne
Nie napawa to optymizmem. Jak zauważył Dobrzycki, rozmowy z miastem na ten temat (jak na większość) mogą być bardzo trudne. Kibicom radzimy więc uzbroić się w cierpliwość.
Padło też pytanie o ośrodek w Bukowcu.
- Tu wszystko jest zgodnie z planem. W listopadzie będziemy gotowi oddać ośrodek do użytku
- uspokoił.
Komentarze (0)