Stolarski szczerze o zespole Widzewa
Widzew poniósł kolejną porażkę w tym sezonie. Tym razem podopieczni Mateusza Stolarskiego przegrali na wyjeździe z GKS-em Katowice 1:3. Po spotkaniu szkoleniowiec Łodzian nie ukrywał rozczarowania postawą swojego zespołu. Jego zdaniem o końcowym rezultacie w dużej mierze przesądziła nieskuteczność Widzewa oraz błędy popełniane w defensywie.
Trener przyznał, że jego drużyna miała wystarczająco dużo okazji, by przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę, jednak nie potrafiła ich wykorzystać. Zwrócił również uwagę na różnicę w skuteczności obu zespołów.
- Zawiedliśmy zarówno kibiców, jak i samych siebie. Pod względem liczby stworzonych sytuacji, posiadania piłki i kontroli nad przebiegiem spotkania mogliśmy spokojnie wygrać ten mecz. Nie potrafiliśmy jednak zamienić swoich okazji na bramki, podczas gdy GKS był pod tym względem znacznie skuteczniejszy. W defensywie popełniliśmy poważne błędy i pretensje możemy mieć przede wszystkim do siebie - podkreślił Stolarski.
Stolarski nie ukrywał również, że sytuacja Łodzian staje się coraz trudniejsza. W czternastu spotkaniach tego sezonu, uwzględniając rozgrywki Pucharu Polski, Widzew odniósł zaledwie jedno zwycięstwo.
- Krytyka wobec nas jest zroumiała. Trudno się temu dziwić, skoro wygraliśmy tylko raz w czternastu meczach. Nasze wyniki nie dają kibicom powodów do zadowolenia, a kolejne niepowodzenia tylko pogłębiają problem. Pracujemy i szukamy sposobu, żeby z tego wyjść, ale odpowiedzialność, jaka spoczywa na nas jako części tego klubu, jest ogromna. Nikt nie zakładał, że w kolejnym sezonie znajdziemy się w tak trudnym położeniu i będziemy musieli walczyć o utrzymanie - zakończył trener Widzewa.
Stolarski powiedział też coś, co może jest prawdą, ale...mamy wątpliwości czy będzie mieć to dobry wpływ na zespół.
- Nie wymienię obecnych zawodników na innych, ponieważ okno transferowe jest zamknięte. Muszę pracować z tymi piłkarzami, których mam, ale ciągle w nich wierzę i moim zadaniem jest ich rozwijać.
Komentarze (0)