Tu Widzew nie ma kim grać?
Nie jest tajemnicą, że Widzew musi pozyskać jeszcze co najmniej kilku wartościowych zawodników, by dysponować kadrą, która będzie w stanie powalczyć o wejście do ligowej czołówki. Od dawna jedną z najbardziej deficytowych pozycji w ekipie czerwono-biało-czerwonych jest lewa obrona. W przeszłości mało który piłkarz na tej pozycji spełniał oczekiwania kibiców czy sztabu. Obecnie w pierwszym zespole Widzew ma zresztą tylko jednego nomalnego lewego obrońcę.
To Christopher Cheng, sprowadzony zimą 24-letni Norweg, który... pół rundy wiosennej stracił z powodu kontuzji. Przed nią prezentował się nieźle, ale ominęło go sporo gry i treningów, więc pewnie potrzebuje trochę czasu, by dojść do swojej optymalnej dyspozycji. Do kadry meczowej wrócił dopiero na ostatni mecz sezonu i zagrał z Piastem Gliwice minutę, więc latem powinien powalczyć o miejsce w pierwszym składzie, ale na razie... nie ma z kim.
Na pierwszym treningu Widzewa po przerwie stawić ma się 18-letni Jan Jaśkiewicz z rezerw, ale trudno zakładać, by był on w stanie rywalizować z Chengiem o grę w PKO BP Ekstraklasie. Łodzianie na pewno muszą więc wzmocnić obsadę tej pozycji po odejściu Samuela Kozlovskiego i sprzedaży Diona Gallapeniego, który zresztą w Wiśle Płock, do której był wiosną wypożyczony przez Widzew, okazał się dużo lepszym lewym pomocnikiem niż wcześniej w Łodzi bocznym obrońcą.
Widzew szuka? Islandzki trop w Turcji
W tureckich mediach pojawiła się informacja, że właśnie za Bosforem czerwono-biało-czerwoni znaleźli potencjalnego konkurenta dla Norwega. Według serwisu Gazete Gercek ma nim być doświadczony Islandczyk. Na radarze klub z Al. Piłsudskiego znalazł się ponoć Logi Tomasson z Samsunsporu. 16-krotny reprezentant kraju (w tym roku podstawowy piłkarz kadry) wyceniany jest przez serwis Transfermarkt na 3 miliony złotych. W zakończonym sezonie rozegrał 46 meczów w klubie, w tym 12 w rozgrywkach europejskich (m. in. w wygranym 1:0 starciu Ligi Konferencji UEFA z Legią w Warszawie). Zdobył 2 bramki, do których dołożył 4 asysty.
Tomasson mierzy 188 cm, więc może być przydatny w defensywie, ale trener Samsunsporu chętnie wystawiał go również na lewej pomocy. 25-latek wygląda więc na uniwersalnego, sprawdzonego w boju zawodnika, który z miejsca powinien stać się wzmocnieniem 4-krotnego mistrza Polski.
Jego klub miniony sezon zakończył na 7. miejscu, co po wywalczonym rok wcześniej brązowym medalu trudno uznać za sukces. Co więcej, zimą doszło w Samsunsporze do zmiany trenera. Thomasa Reisa, który sprowadzał do klubu Tomassona, zostąpił Thorsten Fink. Czy w takich okolicznościach, po gorszym sezonie dla klubu, jego działacze zdecydują się na poważniejsze przetasowania w szatni, na których skorzystać mogliby łodzianie?
Komentarze (0)