Piłkarze Widzewa nie powtórzyli wyniku z poprzedniego sezonu z konfrontacji ze Śląskiem, gdy gola w ostatnim meczu zdobył Kristoffer Normann Hansen. Tym razem podopieczni Janusza Niedźwiedzia musieli uznać wyższość gości z Dolnego Śląska.
Śląsk Wrocław pokonuje Widzew Łódź
Bardzo szybko Widzew pogubił się w defensywie. Już w 12. minucie Alex Petkov jednym podaniem zwiódł całą drugą linię i defensywę gospodarzy. Obrońcom uciekł Nahuel Leiva i perfekcyjnym strzałem w dalszy róg pokonał Henricha Ravasa. W 25. minucie wrocławianie wyszli z kontrą dwa na dwa. Erik Expósito zdecydował się na akcję indywidualną, ale jego bardzo groźne uderzenie sparował na rzut rożny golkiper czerowno-biało-czerwonych.
Do końca pierwszej połowy wynik nie uległ zmianie, mimo że Widzew starał się konstruować akcje, ale nie wynikało z nich zagrożenie pod bramką Leszczyńskiego.
Gorąco na stadionie przy al. Piłsudskiego
W drugiej połowie we znaki widzewiakom dał się znowu Erik Expósito. Napastnik Śląska odważnie wszedł między obronę Widzewa, ale piłka po jego strzale poszybowała nad poprzeczką. Po upływie godziny gry ponownie Hiszpan zagroził bramce Ravasa, ale tym razem jego strzał nie mógł zrobić krzywdy słowackiemu golkiperowi. Nie zmienia to jednak faktu, że łodzianie mieli ogromne problemy z napastnikiem gości.
Komentarze (0)