Będzie hit?
Kurz po zakończonym niedawno sezonie Ekstraklasy powoli opada. W Widzewie trwa czas podsumowań i pierwszych roszad. Zespół opuścił już Samuel Kozlovsky. Odejść będzie jednak więcej i to nie tajemnica. Fanów bardziej interesuje jednak to kto przyjdzie do RTS-u w tym okienku.
Coraz głośniej mówi się o tym, że ze swoją posadą pożegna się Dariusz Adamczuk. Parę jego transferów można ocenić pozytywnie, ale zaliczył wielką wtopę z Igorem Joviceviciem, a dodatkowo sprowadził za 5.5 mln euro zawodnika, który praktycznie nie gra. Zbagatelizował też miejsce, na którym Widzewiacy spędzili przerwę zimową i nie brał pod uwagę walki o utrzymanie. Jego buta w tej kwestii nie podobała się wielu osobom. Według medialnych przecieków, następcą Adamczuka ma być znany przy Piłsudskiego Łukasz Masłowski, czyli jeden z twórców ostatnich sukcesów Jagielloni.
Przy Masłowskim szybko pojawiły się kolejne dwa nazwiska, które kibice chętnie widzieliby w Widzewie. To Adrian Siemieniec i Afimico Pululu. Szansa na tego pierwszego jest minimalna, bo według deklaracji Dobrzyckiego, trenerem ma pozostać Aleksandar Vuković, a sam Siemieniec bardziej spogląda w stronę zachodnich lig. W przypadku Pululu szanse są dużo większe.
Łodzianie krążyli wokół napastnika już zimą, ale wtedy do niczego oficjalnego nie doszło. Teraz Pululu pożegnał się już z Jagą i wiadomo, że karierę będzie kontynuował w innym zespole. Sporo mówiło się o zainteresowaniu klubów z Turcji, ale Polskie drużyny też są w grze. Wśród nich właśnie Widzew.
Ten temat poruszył w wywiadzie z samym zawodnikiem Piotr Koźmiński z Goal.pl.
- Zainteresowanie Widzewa to prawda. Taki temat się pojawił. A co mogę teraz powiedzieć w tym temacie? To, co powiedziałem przed chwilą. Nie zamykam się na żadną możliwość. Nie zamykam więc drzwi przed dalszą grą w Polsce. Bo ten kraj i ta liga bardzo dużo mi dała i czuję się tu jak w domu - skomentował piłkarz.
Wcześniej przyznał, że kontaktował się z nim również Górnik Zabrze, który przedstawił mu projekt całego klubu.
Co ciekawe, w rozmowie pojawił się też temat obecnego gracza Widzewa i przy okazji rodaka Pululu, Steve'a Kapuadiego. Stoper RTS-u otrzymał powołanie na mundial.
- Jak to się mówi, Steve jest dla mnie jak brat. Bardzo się cieszę, że pojedzie na mundial. To pokazuje, że z Ekstraklasy też można pojechać na najważniejszą piłkarską imprezę na świecie. Fajnie, że polska liga będzie tam miała swojego przedstawiciela, to pokazuje, że ligowa piłka idzie tu w dobrym kierunku. A co do mnie… Nie, nie jestem rozczarowany. Bardziej dumny, że w ogóle byłem na szerokiej liście powołanych na mundial.
Czy ten ruch jest mozliwy? Jeśli pracę w Widzewie rozpocząłby Masłowski to szanse na pozyskanie Pululu znacząco by wzrosły. Musimy jednak poczekać na rozwój wydarzeń.
Komentarze (0)