Ełkaesiacy od pierwszej akcji meczu wyglądali, jakby mentalnie zostali w szatni - nie potrafili utrzymać się dłużej przy piłce w środkowej strefie boiska, a ich akcje były szybko rozbijane przez gospodarzy. Radomiak z kolei już w kilkunastu pierwszych minutach spotkania stworzył dwie-trzy groźne sytuacje podbramkowe.
Szybko przekuli przewagę na konkrety
Piłkarze Constantina Galcy szybko przekuli tę optyczną przewagę na konkrety - po wykonywanym w dwudziestej minucie rzucie rożnym Henrique wygrał pojedynek powietrzny z pilnującymi (?) go Flisem oraz Gulenem i wsadził piłkę za kołnierz interweniującego Arndta.
Zieloni mieli świetną okazję, żeby podwyższyć prowadzenie
Co więcej, raptem pięć minut później Zieloni mieli świetną okazję, żeby podwyższyć prowadzenie. Kaput uderzał jednak niecelnie. Ciśnienie skoczyło kibicom ŁKS-u ponownie w 29. minucie, gdy Arndt akrobatyczną interwencją zablokował piłkę zmierzającą w okolice spojenia słupka z poprzeczką.
Komentarze (0)