Już przed południem wokół Malinki zrobiło się tłoczno. Z każdą godziną przybywało samochodów, a znalezienie miejsca parkingowego graniczyło z cudem. Wielu kierowców objeżdżało parking po kilka razy, licząc, że ktoś właśnie odjedzie.
Na plaży trudno było znaleźć wolny fragment piasku. Rodziny z dziećmi, grupy znajomych i osoby szukające ochłody szczelnie wypełniły ośrodek. W wodzie roiło się od kąpiących, a przy punktach gastronomicznych ustawiały się kolejki. Najdłuższe, ma się rozumieć, po lody i mrożoną granitę.
Jak na Majorce
Wśród plażowiczów spotkaliśmy panią Martę, która przyjechała z Łodzi z dwiema córkami.
- Powiedziałam dziewczynkom, że czuję się tu jak na Majorce. Tłumy na plaży, pełno ludzi w wodzie i taki prawdziwie wakacyjny klimat i to całkowicie za darmo
- śmieje się pani Marta.
- Największym wyzwaniem było tylko znalezienie miejsca do zaparkowania, bo musieliśmy kilka razy okrążyć parking. Ale było warto. Dziewczynki są zachwycone i już pytają, kiedy znowu tu przyjedziemy
- dodaje Łodzianka.
Sportowe otwarcie sezonu przyciągnęło mieszkańców
Na frekwencję wpłynęło również oficjalne otwarcie sezonu pod hasłem „Malinka na sportowo”. Już od godziny 10 rozgrywano turnieje siatkówki plażowej i koszykówki, a od południa rozpoczęły się kolejne atrakcje.
Na uczestników czekały zajęcia zumby dla dzieci i dorosłych, bodyart, trening ogólnorozwojowy z Żanetą Powolną, animacje dla najmłodszych, gry i zabawy przygotowane przez Centrum Kultury Dziecka oraz Młodzieżową Radę Miasta Zgierza. Dużym zainteresowaniem cieszyło się także bezpieczne strzelanie z łuku prowadzone przez instruktorów UKS 5 oraz pokazowy mecz i konkursy sprawnościowe przygotowane przez MKP Boruta Zgierz.
Sezon rozpoczął się z przytupem
Patrząc na wypełnioną po brzegi plażę i samochody krążące po parkingach w poszukiwaniu wolnego miejsca, trudno było uwierzyć, że to zaledwie kilkanaście kilometrów od Łodzi. W sobotę Malinka wyglądała jak popularny wakacyjny kurort w samym środku sezonu.
Komentarze (0)