Trzy spotkania, ale wątpliwości nie zniknęły
Sprawa wysokich czynszów w Zgierzu od kilku tygodni jest jednym z najgłośniejszych tematów.
Wszystko zaczęło się od wpisów mieszkańców w mediach społecznościowych, którzy alarmowali o gwałtownie rosnących kosztach utrzymania mieszkań. W odpowiedzi Zgierska Spółdzielnia Mieszkaniowa wydała oświadczenie, tłumacząc, że większość podwyżek wynika z decyzji zewnętrznych dostawców mediów i samorządu.
Później doszło do trzech otwartych spotkań przed siedzibą spółdzielni. W pierwszym uczestniczyła prezes ZSM Maria Ślązak, w kolejnym do mieszkańców dołączył także prezes WODKAN-u Radosław Gajda, a podczas trzeciego spotkania ponownie odpowiadano na pytania dotyczące cen wody, ogrzewania oraz sposobu naliczania opłat.
Mimo wielu godzin rozmów mieszkańcy przyznają, że ich najważniejsze wątpliwości wciąż nie zostały rozwiane.
"Każdy zgania na każdego"
Jedną z osób, które od początku zaangażowały się w nagłośnienie sprawy, jest pani Kinga. To właśnie ona opisała swoją sytuację na grupie facebookowej "Zgierskie Sprawy". Jej wpis zapoczątkował szeroką dyskusję i doprowadził do organizacji spotkań z przedstawicielami spółdzielni.
Dziś przyznaje, że mimo rozmów nadal czuje niedosyt.
- Odczucia są takie, że nikt nam nie odpowiada na nic. Każdy zgania na każdego
- mówi pani Kinga.
Jak podkreśla, mieszkańcy wciąż nie otrzymali jednoznacznych odpowiedzi, które pozwoliłyby im zrozumieć, dlaczego opłaty za mieszkania rosną tak szybko. Mimo to nie zamierza rezygnować z dalszych działań i zapowiada organizację kolejnych spotkań mieszkańców.
"To mnie nie przekonuje"
Podobne odczucia ma pani Karolina, która również uczestniczyła w spotkaniach z przedstawicielami instytucji.
- Wyjaśnienia pani prezes mnie nie przekonują. Według mnie nie podjęła żadnych kroków, aby zmniejszyć stawkę za wodę. Reprezentuje nas jako lokatorów i powinna dbać o nasz interes. Wypowiedzi prezesa WODKAN-u też mnie nie przekonują. Nadal nie wiem, dlaczego płacimy więcej za metr sześcienny wody niż mieszkańcy innych miast
- mówi.
Mieszkańcy chcą konkretnych odpowiedzi
Podczas dotychczasowych spotkań przedstawiciele spółdzielni wielokrotnie podkreślali, że większość wzrostów czynszów wynika z czynników niezależnych od ZSM. Prezes Maria Ślązak wskazywała między innymi na wyższe ceny ciepła, wody i opłat komunalnych, a prezes WODKAN-u tłumaczył wzrost stawek inflacją.
Dla wielu mieszkańców takie wyjaśnienia okazały się jednak niewystarczające. Lokatorzy podkreślają, że nadal nie wiedzą, dlaczego rachunki w ich odczuciu są wyższe niż w innych miastach i dlaczego w tak krótkim czasie otrzymali tak wiele podwyżek.
To jeszcze nie koniec
Choć od pierwszego wpisu w mediach społecznościowych minęło już trochę czasu, mieszkańcy nie zamierzają rezygnować z walki o niższe opłaty i większą przejrzystość rozliczeń.
Jak zapowiada pani Kinga, organizowane będą kolejne spotkania, podczas których mieszkańcy będą chcieli uzyskać odpowiedzi na pytania, które - ich zdaniem - do tej pory pozostały bez odpowiedzi.
Komentarze (0)