reklama

Burza po Juwenaliach Łódzkich. „Prawdziwi studenci bawili się na Lumumbowie”

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Burza po Juwenaliach Łódzkich. „Prawdziwi studenci bawili się na Lumumbowie” - Zdjęcie główne
Autor: Karolina Filarczyk | Opis: Emocje wywołał również dobór artystów

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Łódź po godzinachMiasto ogłasza sukces i chwali się tłumami pod sceną. Tymczasem w komentarzach pod oficjalnym profilem Łodzi rozpętała się prawdziwa burza. Część studentów twierdzi, że tegoroczne Juwenalia Łódzkie niewiele miały wspólnego z akademicką tradycją. „Ukradli juwenalia i zrobili miejski festyn” - piszą internauci.
reklama

Jeszcze nie ucichła muzyka po Wielkich Juwenaliach Łódzkich, a w sieci już trwa gorąca dyskusja.
Tegoroczne święto studentów po raz pierwszy zostały zorganizowane wspólnie przez trzy największe publiczne uczelnie w mieście - Uniwersytet Łódzki, Politechnikę Łódzką i Uniwersytet Medyczny. Zamiast kampusów i osiedli akademickich impreza odbyła się w centrum miasta, na terenie przy Manufakturze.

Organizatorzy przekonywali, że nowa formuła pozwoli połączyć środowisko studenckie i stworzyć największe juwenalia w historii Łodzi. Jednak właśnie lokalizacja i odejście od tradycyjnej formuły stały się jednym z głównych powodów krytyki.

- Juwenalia Łódzkie to był prawdziwy ogień. Co za energia, co za tłum

- napisał oficjalny profil miasta Łodzi, publikując zdjęcia bawiącej się publiczności.

reklama

Pod postem szybko pojawiły się jednak dziesiątki krytycznych komentarzy. Wielu internautów przekonuje, że wydarzenie bardziej przypominało miejski festiwal niż tradycyjne święto studentów.

- Ukradli juwenalia i zrobili miejski festyn. Prawdziwe juwenalia były na PŁ i Lumumbowie

- napisał jeden z komentujących.

Krytyczny był także łódzki działacz społeczny i członek Rady Osiedla Widzew-Wschód Tomasz Tomas.

- No klienci przyszli na festiwal muzyczny po prostu. Z juwenaliami to nie ma wiele wspólnego. Za to ktoś, kto powinien zajmować się inwestycjami, strategią i transportem, znów mógł spełniać się w swojej prawdziwej pasji

- napisał pod wpisem miasta.

W komentarzach powtarzał się zarzut, że tegoroczne wydarzenie zatraciło swój studencki charakter i stało się kolejną masową imprezą skierowaną do szerokiej publiczności.

reklama

- Gdzie wybory miss mokrego podkoszulka? Gdzie wyścig śmierci? Czy organizatorzy w ogóle pamiętają co to było?

- napisała kolejna osoba

„Studenci zostali na Lumumbowie”

Najczęściej powtarzający się zarzut dotyczył samej idei imprezy. Według części komentujących prawdziwe życie studenckie toczyło się nie pod główną sceną, ale w akademikach i na osiedlach studenckich.

- Tu była dzieciarnia z miasta, studenci zostali na swoich osiedlach, najwięcej na Lumumbowie i tam się bawili

twierdzi jeden z internautów.

- A byli studenci?

- pytała jedna z internautek.

- Tak, na Lumumbowie

- odpowiedział jej inny komentujący.

reklama

Wiele osób wspominało też dawne juwenalia.

- Kiedyś był klimat na Uniwerku czy Polibudzie. Studenci siedzieli na trawnikach, grille, śpiewy, wspólna zabawa. To, co teraz się odbyło, to festiwal, a nie juwenalia

- napisał jeden z internautów.

Krytycy podkreślają, że na imprezie więcej było nastolatków i ich rodziców niż prawdziwych studentów. Fot. Karolina Filarczyk

Bambi dla dzieci, Ich Troje dla emerytów?

Emocje wywołał również dobór artystów. Bambi dla dzieci, Ich Troje dla emerytów, a Coma uratowała honor imprezy - tak w skrócie można podsumować sporą część komentarzy pod miejskim wpisem. Internauci nie zostawili suchej nitki na doborze artystów.

reklama

- Łódzcy studenci słuchają Bambi? Gratulacje. Chociaż mam nadzieję, że nie. Będąc przejazdem pod Manufakturą około godziny 23 miałem wrażenie, że trwa bal ósmoklasisty

- napisał jeden z internautów.

Jeszcze ostrzej oceniali wydarzenie inni komentujący.

- Dogasająca gwiazda Ich Troje, Michał Wiśniewski próbujący zarobić na alimenty dla pięciu żon. W sam raz coś dla młodych Łodzian

- ironizowała jedna z mieszkanek.

- Kiedyś na juwenaliach grały prawdziwe zespoły, często alternatywne. Ludzie mieli lepszy gust. Teraz plastik, produkt marketingowy i muzyka z playbacku z pendrive'a

- ocenił kolejny internauta.

Niektórzy twierdzą z przekąsem, że honor imprezy uratował koncert zespołu Coma. Fot. Karolina Filarczyk

„Czy koncertu musiało słuchać całe miasto?”

Nie brakowało też głosów mieszkańców okolic Manufaktury, którzy narzekali na lokalizację 

-  Mam nadzieję, że juwenalia tego typu są jednorazowym niewypałem, który pozbawił wiele osób słuchu, nerwów i szyb w oknach. Totalny brak szacunku dla ludzi i przyrody. Proponuję takie imprezy przenieść do Atlas Areny. Czy koncertu musiało słuchać całe miasto? Przecież to impreza dla studentów? Zbliża się północ, a mi w oknach drżą szyby od tego hałasu

- napisała do naszej redakcji pani Dorota.

Według części komentujących lokalizacja wydarzenia była nietrafiona, a koncerty powinny odbywać się bliżej kampusów i akademików.

Miasto odpowiada na zarzuty

Gorącym tematem okazały się także bilety.

- Tak Łódź pomaga biednym studentom, organizując im płatną, ogólnie dostępną imprezę

- ironizowała jedna z komentujących.

Miasto postanowiło odpowiedzieć.

- Łódź nie jest pierwszym miastem, które wprowadziło opłaty za zorganizowaną imprezę. Co więcej, patrząc na inne miasta, jest to naprawdę symboliczna opłata

- napisał administrator oficjalnego profilu Łodzi.

Miasto pokazuje zdjęcia tłumu i mówi o sukcesie. W komentarzach słychać jednak zupełnie inną opowieść. O tym, że prawdziwe juwenalia zostały na Lumumbowie, a pod Manufakturą odbył się po prostu kolejny miejski festiwal. I właśnie o to dziś toczy się największa kłótnia.

reklama
reklama
Artykuł pochodzi z portalu tulodz.pl. Kliknij tutaj, aby tam przejść.
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo