System gospodarowania odpadami w gminie Stryków kosztuje coraz więcej. W 2025 roku jego koszty przekroczyły 8 mln zł, podczas gdy wpłaty mieszkańców wyniosły około 4,5 mln zł. Różnicę - ponad 3,5 mln zł - musiała pokryć gmina z własnego budżetu.
Obecnie podstawowa stawka za odbiór odpadów wynosi 35 zł miesięcznie od mieszkańca. Osoby, które kompostują bioodpady, płacą 28 zł. Tymczasem, jak wynika z przedstawionej analizy, aby system w pełni się zbilansował, opłata musiałaby wynosić aż 64,28 zł miesięcznie od osoby.
Czy w tej sytuacji mieszkańców czeka kolejna podwyżka opłat za śmieci?
Zastępca burmistrza Strykowa Adam Kaźmierczak zapewnia, że na razie nie ma takich planów.
Nie jest planowana podwyżka. Chcemy w ramach kwoty, którą mamy, zmniejszyć koszty i uszczelnić system
- mówi Adam Kaźmierczak.
Mieszkańcy produkują coraz więcej odpadów
W 2025 roku na jednego mieszkańca gminy przypadło średnio 498,5 kg odpadów. To o około 20 kg więcej niż rok wcześniej.
Wpłaty mieszkańców pokryły 44 proc. kosztów funkcjonowania systemu. To nieco więcej niż w 2024 roku, kiedy wskaźnik ten wynosił 41 proc., jednak gmina nadal musi przeznaczać na gospodarkę odpadami znaczne środki z budżetu.
Problemem są również zaległości w opłatach, które obecnie wynoszą około 190 tys. zł. Wobec osób zalegających z płatnościami prowadzone są działania windykacyjne i egzekucyjne.
Gmina chce uszczelnić system
Jednym z kierunków działań ma być dokładniejsza weryfikacja liczby osób faktycznie mieszkających pod danym adresem. Zastępca burmistrza zwraca uwagę, że zdarzają się sytuacje, w których w deklaracji podawana jest mniejsza liczba mieszkańców niż rzeczywiście zamieszkuje daną nieruchomość.
Gmina chce również korzystać z informacji przekazywanych przez operatora odbierającego odpady, między innymi o nowych zamieszkałych nieruchomościach, aby porównywać je z danymi znajdującymi się w gminnych rejestrach.
Chcemy, żeby wszyscy mieszkańcy solidarnie i rzetelnie ponosili koszty systemu. Część mieszkańców płaci i segreguje odpady bardzo dobrze, ale są jeszcze miejsca, gdzie trzeba o obowiązujących zasadach przypominać
- podkreśla Adam Kaźmierczak.
Segregacja ma znaczenie. "To po prostu się opłaca"
Władze gminy apelują także o prawidłową segregację odpadów. Jak podkreśla zastępca burmistrza, odpady posegregowane są tańsze w zagospodarowaniu, a ograniczenie ilości odpadów trafiających do systemu może przełożyć się na niższe koszty dla mieszkańców i gminy.
Władze Strykowa zachęcają również do kompostowania bioodpadów. Mieszkańcy posiadający kompostownik mogą skorzystać z niższej stawki - 28 zł miesięcznie zamiast 35 zł.
Jeżeli będziemy naprawdę dobrze segregować i ograniczać ilość odpadów, mniej będzie to kosztowało zarówno mieszkańców, jak i gminę. Wtedy więcej środków będzie można przeznaczyć na inwestycje
- zaznacza zastępca burmistrza.
Na koszty funkcjonowania systemu wpływa również rozszerzenie usług dla mieszkańców. Gmina Stryków dwa razy w roku odbiera odpady wielkogabarytowe bezpośrednio spod nieruchomości, dzięki czemu mieszkańcy nie muszą samodzielnie transportować ich do Punktu Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych.
Podobnie wygląda sytuacja z tekstyliami. Są one odbierane razem z gabarytami, a dodatkowo organizowany jest jeszcze jeden, dodatkowy odbiór w ciągu roku. Ma to zapobiegać gromadzeniu się niepotrzebnych ubrań i innych tekstyliów w domach oraz ułatwić mieszkańcom ich prawidłowe przekazanie.
Odpady te przez cały czas można również samodzielnie dostarczać do PSZOK-u.
Jak zaznacza zastępca burmistrza, dodatkowe kursy związane z odbiorem gabarytów i tekstyliów zwiększają zakres usług, choć nie spowodowały tak znaczącego wzrostu kosztów jak podwyżki cen zagospodarowania odpadów.
Są pierwsze oszczędności
Gmina wskazuje, że podejmowane działania przynoszą już efekty. Ilość odpadów trafiających do Punktu Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych zmniejszyła się o około 200 ton, co przełożyło się na oszczędności w wydatkach samorządu.
Koszty systemu nadal pozostają jednak wysokie. Choć na razie gmina nie planuje kolejnej podwyżki opłat, samorząd jasno wskazuje, że przyszłość systemu zależy od jego uszczelnienia, rzetelnego deklarowania liczby mieszkańców oraz skuteczniejszej segregacji odpadów.
Chcemy przede wszystkim zmniejszać koszty, a nie podnosić stawki. To wymaga jednak współpracy wszystkich mieszkańców
- podsumowuje Adam Kaźmierczak.
Komentarze (0)