reklama

Grzybiarze nazywają je „amerykańcami”. W woj. łódzkim można zebrać ponad 200 w jednym miejscu

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Grzybiarze nazywają je „amerykańcami”. W woj. łódzkim można zebrać ponad 200 w jednym miejscu - Zdjęcie główne
Autor: Marcin Krakowiak | Opis: Ten grzyb robi furorę w polskich lasach

reklama
Udostępnij na:
Facebook
ŁódzkieW dobrym miejscu rośnie jeden przy drugim, całymi stadami, a ponad 200 sztuk można zebrać w kilka minut. Do tego rzadko bywa robaczywy. „Amerykaniec” coraz śmielej rozpycha się w polskich lasach, także w Łódzkiem, a jego ekspansję śledzą już naukowcy.
reklama

Ponad 200 sztuk mimo wcześniejszych zbieraczy

„Amerykańce”, czyli złotoborowiki wysmukłe, jeszcze niedawno były w Polsce traktowane jak grzybowa ciekawostka. Dziś coraz częściej trafiają do koszyków i to nie tylko na Pomorzu, gdzie pojawiły się po raz pierwszy w Polsce.

– Pierwsze okazy w województwie łódzkim znalazłem jakieś trzy lata temu w okolicach Gieczna. Drugą miejscówkę wytypowałem około dwóch lat temu za Inowłodzem. Szukałem sosnowego lasu z lekkim, piaszczystym wzniesieniem i trafiłem idealnie – tam faktycznie rosną

– opowiada Marcin Krakowiak, łódzki fan grzybobrania.

Niedawno znów pojechał właśnie w ten rejon.

– Po uciętych trzonkach było widać, że ktoś już był przede mną, a mimo to w jednym miejscu zebrałem ponad 200 sztuk

reklama

– dodaje.

To właśnie liczebność jest jedną z największych zalet tego gatunku. Jeśli trafi się na dobrą miejscówkę, kolejne owocniki potrafią rosnąć bardzo blisko siebie. Stąd nawet żartobliwe określenie „grzyb dla leniwych”.

Fot. Marcin Krakowiak. W tym koszu większość stanowią złotoborowiki wysmukłe

Znad Bałtyku ruszył w głąb Polski

Złotoborowik wysmukły pochodzi z Ameryki Północnej. W Polsce przez lata kojarzony był przede wszystkim z Pomorzem, sosnowymi lasami i piaszczystymi wydmami. Dziś jego zasięg jest znacznie większy.

– Jeszcze niedawno „amerykaniec” był traktowany jako ciekawostka, ale teraz coraz śmielej wdziera się w głąb kraju. Kiedyś kojarzył się głównie z Pomorzem i piaszczystymi wydmami, dziś dotarł już nawet na południe Polski. Niektórzy uważają go za gatunek inwazyjny i snują teorie, że może kiedyś „wykosić” nasze podgrzybki czy borowiki. Ja jednak na razie nie widzę, żeby tak się działo

reklama

– mówi pan Marcin.

Ekspansja jest na tyle szybka, że złotoborowiki przestały być jedynie tematem rozmów grzybiarzy.

Naukowcy stworzyli mapę „amerykańca”

Rozprzestrzenianiu się tego gatunku przyjrzeli się naukowcy. W badaniu opublikowanym w 2025 roku wykorzystali między innymi dane terenowe oraz informacje przekazywane przez samych grzybiarzy. Powstała mapa pokazująca, jak „amerykaniec” zajmuje kolejne rejony Polski.

Badacze zebrali 274 ankiety, a dzięki zgłoszeniom udało się wskazać 56 nowych stanowisk. W 28 powiatach gatunku wcześniej w ogóle nie notowano. Łącznie badanie potwierdziło jego obecność już w 60 powiatach. Zasięg od rejonu pierwszej ekspansji nad Bałtykiem przesunął się o ponad 600 kilometrów w głąb kraju.

reklama

Naukowcy sprawdzali też, czy do rozsiewania zarodników nie przyczyniają się sami grzybiarze, wożąc grzyby z północy Polski w inne rejony. Nie znaleziono jednak mocnego potwierdzenia, że to właśnie ten mechanizm odpowiada za ekspansję.

Długi trzon, „falbanka” i mało robaków

„Amerykańca” można rozpoznać po kilku charakterystycznych cechach. Ma zwykle długi, smukły trzon z wyraźnymi podłużnymi bruzdami. Kapelusz jest brązowy, kasztanowy albo czerwonobrązowy.

Charakterystyczna jest też skórka, która delikatnie wychodzi poza brzeg kapelusza i tworzy przy jego krawędzi niewielką „falbankę”. Od spodu znajdują się rurki, u młodych okazów żółtawe.

Najczęściej warto szukać go pod sosnami, na piaszczystych glebach i niewielkich wzniesieniach.

reklama

Jest jeszcze jedna cecha, którą bardzo cenią grzybiarze: „amerykańce” stosunkowo rzadko bywają robaczywe. Wśród zbieraczy krąży teoria, że polskie owady jeszcze nie zdążyły dobrze „poznać” przybysza zza oceanu i dlatego nie atakują go tak chętnie jak rodzimych borowików czy podgrzybków. To jednak bardziej popularne przypuszczenie niż naukowo potwierdzony fakt.

Fot. Marcin Krakowiak. Tak wygląda z bliska ten ciekawy grzybek

Czy zagrozi naszym podgrzybkom?

Szybkie rozprzestrzenianie się obcego gatunku rodzi oczywiste pytanie: czy „amerykańce” mogą kiedyś zacząć wypierać rodzime grzyby?

Na razie nie ma podstaw, by pisać, że złotoborowik rzeczywiście „wykosi” borowiki czy podgrzybki. Sam pan Marcin, który obserwuje te grzyby od kilku lat, również tego nie zauważa.

Faktem jest natomiast, że złotoborowik bardzo skutecznie zadomowił się w Polsce i zajmuje kolejne stanowiska.

Prawdziwka smakowo nie przebije?

„Amerykańce” są jadalne. Grzybiarze najczęściej opisują ich smak jako łagodny, mniej intensywny niż u prawdziwka, czasem lekko kwaskowaty. Mają za to zwarty i jędrny miąższ. Nadają się do suszenia, smażenia, marynowania i sosów.

Czy pod względem smaku mogą kiedyś zdetronizować rodzime borowiki albo podgrzybki?

– Tego nie potrafię ocenić, bo mnie bardziej cieszy samo szukanie, zbieranie i fotografowanie. Kulinarnym znawcą raczej nie jestem

– śmieje się pan Marcin.

reklama
reklama
Artykuł pochodzi z portalu tulodz.pl. Kliknij tutaj, aby tam przejść.
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo