Przez blisko dwa lata funkcjonariusze badali sieć powiązań, która umożliwiła masowy napływ cudzoziemców na teren strefy Schengen, wykorzystując luki w polskim systemie administracyjnym. Finał operacji prowadzonej przez Placówkę Straży Granicznej pod nadzorem prokuratury przenosi się teraz na salę rozpraw. Śledczy zgromadzili dowody pozwalające na sformułowanie zarzutów wobec kilkudziesięciu osób zaangażowanych w ten proceder.
- Do Sądu Okręgowego w Łodzi wpłynęły akty oskarżenia w sprawie międzynarodowej, zorganizowanej grupy przestępczej. Przestępcy, wykorzystując sfabrykowane dokumenty, sprowadzali do Polski i innych krajów UE nielegalnych imigrantów zza wschodniej granicy. Sprawa jest efektem blisko dwuletniego śledztwa
- informuje Karolina Kowalczyk ze Straży Granicznej.
Skala i mechanizm operacji
W sprawę zaangażowanych było łącznie 98 osób z Polski, Ukrainy, Białorusi i Kazachstanu. Grupa specjalizowała się w fałszowaniu dokumentacji finansowej, szkolnej oraz zaświadczeń o zatrudnieniu w podmiotach, które w rzeczywistości nie prowadziły działalności. Według ustaleń, w ten sposób do UE wjechało ponad trzy tysiące obywateli Ukrainy i Białorusi. Istotnym elementem działalności był również handel dokumentami wydawanymi przez Wojewodę Mazowieckiego, które ułatwiały uzyskanie wiz w konsulatach.
Komentarze (0)