Zakończenie leczenia onkologicznego często oznacza początek powrotu do normalnego życia. Osoba, która pokonała chorobę, chce pracować, kupić mieszkanie, zaciągnąć kredyt albo zabezpieczyć rodzinę odpowiednim ubezpieczeniem. W praktyce okazuje się jednak, że informacja o przebytym nowotworze może mieć wpływ na jej sytuację jeszcze wiele lat po zakończeniu leczenia.
Ostatnio do Punktu Nieodpłatnej Pomocy Prawnej zgłosiła się pani Jola. Niedawno zmarła jej mama, która trzy lata wcześniej zawarła polisę ubezpieczeniową na wypadek śmierci. Ponieważ kobieta zginęła w wypadku samochodowym, pani Jola, jako osoba uprawniona, wystąpiła do ubezpieczyciela o wypłatę świadczenia. Zakład ubezpieczeń odmówił jednak zapłaty, twierdząc, że przy zawieraniu polisy mama pani Joli zataiła informację o chorobie nowotworowej, którą przebyła dwadzieścia lat wcześniej.
Przykład ten pokazuje, że przebyta wiele lat wcześniej choroba może wpływać na sytuację ubezpieczonego i jego rodziny nawet wtedy, gdy nie miała żadnego związku z przyczyną śmierci.
Problem nie dotyczy wyłącznie zdrowia. Historia choroby może utrudniać uzyskanie ochrony ubezpieczeniowej, prowadzić do podwyższenia składki albo pośrednio ograniczać dostęp do kredytu, jeżeli bank wymaga zawarcia określonego ubezpieczenia.
W czerwcu 2026 roku pięć instytucji, w tym Rzecznik Finansowy, Rzecznik Praw Obywatelskich oraz Rzecznik Praw Pacjenta, przedstawiło wspólne stanowisko dotyczące wprowadzenia w Polsce tzw. prawa do zapomnienia onkologicznego.
Na czym miałoby polegać „prawo do zapomnienia onkologicznego”?
Zgodnie z przedstawioną wspólną propozycją, po upływie pięciu lat od zakończenia leczenia onkologicznego informacja o przebytej chorobie nie mogłaby być wykorzystywana przy zawieraniu ubezpieczenia stanowiącego zabezpieczenie kredytu konsumenckiego. Tym samym zakończona choroba nowotworowa nie powinna automatycznie prowadzić do odmowy ubezpieczenia ani podwyższania składki.
Dziś osoba, która od wielu lat pozostaje zdrowa, nadal może spotkać się z negatywnymi konsekwencjami wynikającymi wyłącznie z historii leczenia. Może zostać poproszona o szczegółowe informacje medyczne, otrzymać mniej korzystne warunki albo w ogóle nie uzyskać ochrony. W efekcie choroba, która została zakończona, nadal wpływa na możliwość podejmowania zwykłych decyzji życiowych i finansowych.
Autorzy wspólnego stanowiska wskazują, że utrzymywanie takich ograniczeń przez nieograniczony czas może utrudniać powrót do normalnego życia oraz prowadzić do nierównego traktowania osób, które zakończyły leczenie.
Warto jednak podkreślić, że proponowane rozwiązanie nie oznaczałoby usunięcia informacji o chorobie z dokumentacji medycznej. Historia leczenia nadal byłaby przechowywana przez placówki medyczne. Prawo do zapomnienia miałoby jedynie ograniczyć możliwość wykorzystywania tej informacji w celach związanych z kredytem- np. przy ocenie ryzyka ubezpieczeniowego.
Warto pamiętać, iż takie rozwiązanie to na razie postulat i dotyczy przede wszystkim ubezpieczeń związanych z kredytem konsumenckim. Nie oznacza więc jeszcze ogólnego zakazu uwzględniania historii onkologicznej przy wszystkich rodzajach ubezpieczeń. Nie obejmowałaby automatycznie każdej polisy na życie, ubezpieczenia zdrowotnego czy innego produktu dostępnego na rynku. Mimo to wprowadzenie takiego rozwiązania byłoby dużym krokiem ku zmianie w sytuacji osób dotkniętych chorobą onkologiczną. Zakłady ubezpieczeń mogłyby zostać zobowiązane do zmiany ankiet medycznych, zasad oceny ryzyka oraz sposobu zadawania pytań o przebyte choroby. Zmiany mogłyby dotyczyć również banków i pośredników ubezpieczeniowych, którzy uczestniczą w oferowaniu produktów związanych z kredytami.
Warto podkreślić, iż na obecnym etapie prawo do zapomnienia onkologicznego jest propozycją legislacyjną, a nie obowiązującym przepisem. Osoby zawierające umowy ubezpieczenia nadal powinny odpowiadać zgodnie z prawdą na pytania zawarte w ankietach medycznych, - w przeciwnym wypadku mogą spotkać się z negatywnymi konsekwencjami- tak jak miało to miejsce w wypadku pani Joli i jej mamy.
Sam kierunek proponowanych zmian jest jednak ważny. Pokazuje, że coraz częściej dostrzega się potrzebę znalezienia równowagi pomiędzy prawem ubezpieczyciela do oceny ryzyka a prawem osoby, która zakończyła leczenie, do normalnego życia.
Komentarze (0)