reklama

Nowe rondo za milion złotych w Łodzi. Miasto mówi o bezpieczeństwie, aktywiści krytykują zmiany

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Nowe rondo za milion złotych w Łodzi. Miasto mówi o bezpieczeństwie, aktywiści krytykują zmiany - Zdjęcie główne
Autor: UMŁ | Opis: Miasto przekonuje, że zmiany były konieczne, bo w ostatnich latach doszło tam do ponad 30 kolizji i zdarzeń drogowych.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Materiały partneraNowe rondo turbinowe na skrzyżowaniu ulic Dąbrowskiego i Lodowej w Łodzi ma uporządkować ruch i poprawić bezpieczeństwo. Miasto przekonuje, że zmiany były konieczne, bo w ostatnich latach doszło tam do ponad 30 kolizji i zdarzeń drogowych. Innego zdania są aktywiści z grupy LDZ Zmotoryzowani Łodzianie, którzy kwestionują zastosowane rozwiązanie i zapowiadają walkę o sprawdzenie nowej organizacji ruchu.
reklama

Rondo za milion złotych. ZDiT wyjaśnia zmiany

Na skrzyżowaniu ulic Dąbrowskiego i Lodowej wprowadzono nową organizację ruchu. Powstało rondo turbinowe, a przed nim wyznaczono bezkolizyjne prawoskręty. Kierowcy jadący na wprost lub skręcający w lewo mają do dyspozycji dwa pasy ruchu. Pojawiły się także azyle dla pieszych i powierzchnie wyłączone z ruchu. Jak przekonuje miasto, wcześniejszy układ skrzyżowania sprawiał problemy. Pierwszeństwo miała ulica Dąbrowskiego, ale nie wszyscy kierowcy prawidłowo interpretowali zasady przejazdu. Dodatkowym problemem były długie przejścia dla pieszych, prowadzące nawet przez cztery pasy ruchu.

- Wprowadzane zmiany mogą być dla kierowców początkowo niezrozumiałe, jednak wynikają przede wszystkim z konieczności dostosowania istniejącego układu drogowego do aktualnych norm oraz współczesnych standardów bezpieczeństwa

reklama

- przekazał Wiktor Stańczyk z łódzkiego Zarządu Dróg i Transportu.

Wg przedstawionych przez ZDiT informacji zmiany kosztowały ok. miliona złotych, a przebudowa całego skrzyżowania i stworzenie nowego ronda byłyby znacznie droższe i czasochłonne. 

- Bezpieczeństwo i uporządkowany ruch mogliśmy wprowadzić dzięki zmianom, których realizacja trwa kilkanaście dni. Potrzeba jeszcze chwili, aby zamontować wszystkie elementy i aby kierowcy przyzwyczaili się do nowego ronda. To jednak koszt wart poniesienia. Wprowadzone zmiany kosztują około miliona złotych, podczas gdy kompleksowa przebudowa skrzyżowania i budowa nowego ronda wiązałyby się z długotrwałymi utrudnieniami i wydatkiem rzędu 5–7 mln zł 

- poinformował Stańczyk.

LDZ Zmotoryzowani Łodzianie: to nie jest prawdziwe rondo turbinowe

reklama

Krytycznie do zmian podchodzą przedstawiciele grupy LDZ Zmotoryzowani Łodzianie. Ich zdaniem miasto ogłosiło sukces, choć na skrzyżowaniu nie przeprowadzono kompleksowej przebudowy.

- Nie wierzymy na słowo w urzędowe laurki. Sprawę skierowaliśmy już do wojewody łódzkiego, żeby sprawdził organizację ruchu, a policję poprosiliśmy w trybie dostępu do informacji publicznej o dane i stanowisko w tej sprawie

- zadeklarowali LDZ Zmotoryzowani Łodzianie.

Aktywiści twierdzą, że zastosowane rozwiązanie opiera się przede wszystkim na oznakowaniu poziomym i elementach organizacji ruchu, a nie na fizycznym rozdzieleniu pasów. Według grupy kierowcy mogą mieć trudności z prawidłowym poruszaniem się po nowym układzie, zwłaszcza że przez lata korzystali ze skrzyżowania na dotychczasowych zasadach.

reklama

- Nikt tu niczego nie przebudował. Zabrano pasy, wymalowano linie, postawiono kilka elementów i nazwano to rondem turbinowym. Z drona wygląda ładnie, zdjęcia są kolorowe, ale prawdziwe rondo turbinowe ma fizycznie rozdzielone pasy, żeby kierowca nie mógł zmienić toru jazdy w połowie. Tutaj ludzie jeżdżą na pamięć, tak jak jeździli przez lata, i trudno mieć do nich pretensje, skoro dostali farbę zamiast przemyślanego skrzyżowania

- mówią zmotoryzowani. 

Aktywiści zwracają również uwagę na koszt zmian. Ich zdaniem wydanie około miliona złotych na malowanie i wprowadzenie nowej organizacji ruchu nie daje gwarancji poprawy bezpieczeństwa. Wątpliwości dotyczą także trwałości oznakowania w okresie zimowym, gdy linie mogą być słabiej widoczne pod śniegiem i błotem.

reklama

- Za te kilkanaście dni malowania zapłaciliśmy około miliona złotych. Urzędnicy przekonują, że i tak wyszło taniej niż budowa prawdziwego ronda za 5 do 7 mln zł. Czyli sami przyznają, że prawdziwego ronda tu nie ma 

- podsumowali aktywiści. 

Czy na Dąbrowskiego będzie bezpieczniej?

Miasto argumentuje, że nowy układ ma ułatwić wyjazd z ulicy Lodowej, uporządkować pierwszeństwo i skrócić drogę, którą piesi muszą pokonać przez jezdnię. Według ZDiT to szczególnie istotne w rejonie zakładów pracy, do których każdego dnia docierają setki pracowników, w tym osoby przechodzące przez Dąbrowskiego w drodze na przystanki autobusowe. Aktywiści domagają się natomiast sprawdzenia, czy wprowadzona organizacja ruchu rzeczywiście spełnia swoją funkcję i czy została odpowiednio zaprojektowana. Prawdziwy skutek wprowadzonych zmian będzie można poznać po czasie, analizując dane statystyczne ze zdarzeń w tym miejscu. 

 

reklama
reklama
Artykuł pochodzi z portalu tulodz.pl. Kliknij tutaj, aby tam przejść.
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo