Porządkowanie ogrodu nie powinno kończyć się nieprzewidzianym wydatkiem. Tymczasem spalenie liści albo gałęzi na własnej posesji może oznaczać nie tylko konflikt z sąsiadami, lecz także mandat, grzywnę oraz odpowiedzialność za wyrządzone szkody. To kolejny przykład pokazujący, że znajomość podstawowych przepisów pomaga mieć finanse pod kontrolą.
Wśród właścicieli domów i działek panuje powszechne przekonanie, że spalenie gałęzi czy liści na własnym podwórku to nic groźnego. Tymczasem obecne przepisy jasno mówią, że spalanie odpadów roślinnych poza przeznaczonymi do tego instalacjami jest zabronione. Nie ma przy tym znaczenia, czy mieszkasz w mieście, na wsi, czy posiadasz działkę rekreacyjną- zakaz obowiązuje w całym kraju.
Podstawą prawną jest ustawa o odpadach z 14 grudnia 2012 roku, która zakazuje tzw. „termicznego przekształcania odpadów poza przeznaczonymi do tego instalacjami lub urządzeniami”. Celem tego przepisu jest ochrona powietrza przed zanieczyszczeniami i zmniejszenie ryzyka pożarów. Kodeks cywilny również przewiduje, że właściciel nieruchomości powinien powstrzymywać się od działań, które zakłócają korzystanie z sąsiednich nieruchomości- tzw. immisji. Gryzący dym z palonych gałęzi niewątpliwie należy do takich uciążliwości.
Rozpalenie ogniska z odpadów ogrodowych może pozornie wydawać się najtańszym sposobem uporządkowania posesji. W praktyce może jednak wygenerować znacznie wyższe koszty, niż legalne przekazanie odpadów.
Warto pamiętać, że konsekwencje mogą być dotkliwe. W przypadku interwencji straży miejskiej, gminnej lub policji można otrzymać mandat do 500 zł. Jeśli spalanie powoduje uciążliwe zadymienie lub narusza przepisy środowiskowe, sprawa może zostać skierowana do sądu, który może orzec grzywnę. Na koszty może składać się nie tylko kara. Jeżeli ogień przeniesie się na sąsiednią działkę, uszkodzi ogrodzenie, budynek, roślinność albo samochód, sprawca może zostać zobowiązany do naprawienia szkody. Nawet pozornie niewielkie ognisko może więc skutkować wydatkiem wielokrotnie przewyższającym koszt wywozu lub rozdrobnienia gałęzi.
Jeżeli problemem jest sąsiad, który regularnie pali gałęzie i zadymia okolicę, najlepiej zacząć od rozmowy. Często takie zachowanie wynika z niewiedzy, a polubowne rozwiązanie sporu jest najprostsze i pozwala uniknąć niepotrzebnego zaogniania konfliktu oraz zachować poprawne stosunki dobrosąsiedzkie.
Jeśli jednak rozmowa nie przyniesie oczekiwanego skutku, można zgłosić sytuację do straży miejskiej lub gminnej, a w miejscach, gdzie takie służby nie funkcjonują- na policję. Sprawą może zająć się także wydział ochrony środowiska w urzędzie gminy lub miasta. W razie powtarzających się naruszeń można wystąpić na drogę cywilną, powołując się na przepisy dotyczące tzw. immisji.
Zamiast palić, można wykorzystać inne sposoby pozbycia się gałęzi i liści. Dobrym rozwiązaniem jest ich kompostowanie lub rozdrobnienie i użycie jako ściółki w ogrodzie. Można je też oddać do Punktu Selektywnego Zbierania Odpadów Komunalnych albo przerobić na elementy ogrodowych konstrukcji.
W punktach nieodpłatnej pomocy prawnej można uzyskać informacje dotyczące m.in. odpowiedzialności za wykroczenia, sporów sąsiedzkich, obowiązku naprawienia szkody oraz sposobów reagowania na działania uciążliwe dla właścicieli sąsiednich nieruchomości.
Komentarze (0)