Do zdarzenia doszło 16 marca 2026 roku w miejscowości Moszczenica. Młodszy aspirant Marcin Kaźmierczak, na co dzień pełniący służbę w łódzkiej komendzie wojewódzkiej, robił prywatne zakupy w jednym z lokalnych sklepów. Jego uwagę przykuło dwóch mężczyzn, których zachowanie wydało się doświadczonemu policjantowi wysoce podejrzane.
Intuicja, która nie zawiodła
Mężczyźni opuszczali placówkę w wielkim pośpiechu, niosąc ze sobą zgrzewkę piwa. Funkcjonariusz błyskawicznie ocenił sytuację - czas, jaki spędzili wewnątrz, był zdecydowanie zbyt krótki na obejrzenie towaru i dokonanie legalnej płatności przy kasie.
- Funkcjonariusz Wydziału Konwojowego KWP w Łodzi udowodnił, że policjantem jest się przez całą dobę. Intuicja podpowiedziała mu, że mężczyźni nie zapłacili za wynoszony towar
- komentuje Izabela Dalecka z KWP w Łodzi.
Po szybkim potwierdzeniu u ekspedientki, że faktycznie doszło do kradzieży, młodszy aspirant Kaźmierczak natychmiast ruszył do działania.
Pościg i sprawiedliwy finał
Policjant wsiadł w swój prywatny samochód i rozpoczął pościg. Jak informuje Izabela Dalecka wykorzystał on swoją doskonałą znajomość topografii Moszczenicy. Funkcjonariusz przewidział trasę ucieczki sprawców. Według KWP w Łodzi jego kalkulacje okazały się bezbłędne - namierzył i skutecznie zatrzymał obu mężczyzn za pobliskimi garażami. Złodzieje byli kompletnie zaskoczeni, wciąż trzymali w rękach skradzione butelki piwa.
O zatrzymaniu powiadomiono dyżurnego Komendy Miejskiej Policji w Piotrkowie Trybunalskim. Na miejsce przyjechał patrol, który przejął ujętych sprawców. Interwencja zakończyła się dla nich nie tylko utratą łupu, ale również dotkliwymi karami, gdyż na obu mężczyzn nałożono grzywny w drodze postępowania mandatowego.
Komentarze (0)