Jeszcze niedawno kierowca, który zdecydował się na skrajnie niebezpieczny manewr w określonych miejscach na drodze, ryzykował przede wszystkim wysokim mandatem i punktami karnymi. Niebawem konsekwencje mogą być zdecydowanie dotkliwsze. Sejm przyjął 8 października 2026 roku ustawę przewidującą zatrzymanie prawa jazdy na trzy miesiące za szczególnie niebezpieczne naruszenia przepisów na przejazdach kolejowych. Zmiana ma obowiązywać na terenie całego kraju i dotyczyć kierowców niezależnie od rodzaju miejscowości, w której dojdzie do wykroczenia.
Za nowymi rozwiązaniami zagłosowało 422 posłów, pięciu było przeciw, a dwóch wstrzymało się od głosu. Projekt przygotowany przez Ministerstwo Infrastruktury uzyskał więc zdecydowane poparcie Sejmu. Teraz ustawą zajmie się Senat, a po zakończeniu prac parlamentarnych trafi ona do prezydenta. Przepisy mają wejść w życie po upływie 14 dni od publikacji w Dzienniku Ustaw.
Kierowcy stracą prawo jazdy nawet wtedy, gdy nie spowodują wypadku
Najważniejszą zmianą jest wprowadzenie administracyjnej sankcji za zachowania, które stwarzają bezpośrednie zagrożenie bezpieczeństwa na przejazdach kolejowych. Dotychczas kierowca mógł zostać ukarany mandatem i punktami karnymi, a w poważniejszych przypadkach odpowiadać także przed sądem. Nowe regulacje przewidują dodatkowo czasowe pozbawienie możliwości prowadzenia pojazdów. Co istotne, nie będzie konieczne doprowadzenie do kolizji, uszkodzenia infrastruktury czy wypadku z udziałem pociągu. Wystarczy samo popełnienie jednego z wykroczeń wskazanych w ustawie.
Trzymiesięczne zatrzymanie prawa jazdy ma grozić za objeżdżanie opuszczonych zapór lub półzapór. Sankcja obejmie również kierowców, którzy wjeżdżają na przejazd podczas opuszczania rogatek albo zanim zostaną one całkowicie podniesione. Nie będzie więc wystarczające dostrzeżenie, że zapory zaczynają się otwierać. Kierujący będzie musiał poczekać na zakończenie ich podnoszenia i ustanie sygnałów zabraniających wjazdu.
Równie surowe konsekwencje przewidziano za zignorowanie czerwonego światła, w tym pojedynczego sygnału migającego oraz dwóch czerwonych świateł migających naprzemiennie. Kierowca nie będzie mógł usprawiedliwiać swojego zachowania tym, że nie widział nadjeżdżającego pociągu albo uznał, że zdąży bezpiecznie przejechać. Z punktu widzenia nowych przepisów znaczenie będzie miało naruszenie obowiązującego zakazu wjazdu.
Zator drogowy może skończyć się zatrzymaniem prawa jazdy
Jedna z najważniejszych zmian dotyczy sytuacji dobrze znanej kierowcom poruszającym się po zatłoczonych drogach. Chodzi o wjeżdżanie na przejazd kolejowy pomimo braku wolnego miejsca po jego drugiej stronie. Takie zachowania występują zarówno w dużych miastach, jak i na trasach przecinających linie kolejowe w mniejszych miejscowościach. Kierowca podążający za innymi samochodami zakłada, że ruch będzie płynny, jednak zator niespodziewanie się zatrzymuje, a jego pojazd pozostaje na torach.
Obowiązujące przepisy już zabraniają wjazdu na przejazd, jeżeli po jego drugiej stronie nie ma miejsca do kontynuowania jazdy. Nowelizacja ma sprawić, że za złamanie tego zakazu będzie grozić również trzymiesięczne zatrzymanie prawa jazdy. W praktyce oznacza to konieczność upewnienia się przed przekroczeniem torów, że samochód będzie mógł całkowicie opuścić przejazd. Sam fakt, że rogatki są podniesione, a sygnalizacja nie zabrania wjazdu, nie zwalnia kierowcy z obowiązku zachowania ostrożności.
Ministerstwo Infrastruktury zwraca uwagę, że samochód uwięziony na torach stwarza szczególnie poważne zagrożenie. Maszynista, nawet jeżeli odpowiednio wcześnie zauważy przeszkodę, nie zawsze jest w stanie zatrzymać ciężki skład. W przeciwieństwie do kierowcy samochodu osobowego nie ma również możliwości wykonania manewru omijającego przeszkodę.
Nawet 4000 zł mandatu i 15 punktów karnych. Kary będą się kumulować
Już obecnie naruszenia przepisów dotyczących przejazdów kolejowych należą do najdotkliwiej karanych wykroczeń drogowych. Za wjazd na przejazd pomimo czerwonego sygnału świetlnego czy objeżdżanie opuszczonych zapór kierowca może otrzymać mandat w wysokości 2000 zł. Jeżeli w ciągu dwóch lat ponownie popełni wykroczenie objęte odpowiednimi przepisami o recydywie, grzywna wyniesie 4000 zł. Do tego dochodzi 15 punktów karnych.
Nowe regulacje nie oznaczają zastąpienia dotychczasowych kar trzymiesięcznym zatrzymaniem prawa jazdy. Sankcje będą mogły występować jednocześnie. Kierowca może więc stracić możliwość prowadzenia samochodu, zapłacić wysoki mandat i otrzymać punkty karne, które będą miały znaczenie przy kolejnych naruszeniach przepisów.
Dla osób wykorzystujących samochód w pracy zawodowej taka kara może być szczególnie dotkliwa. Trzymiesięczne zatrzymanie prawa jazdy może uniemożliwić wykonywanie obowiązków wymagających kierowania pojazdem, utrudnić dojazdy do miejsca zatrudnienia albo zmusić do korzystania z transportu publicznego. Sankcja będzie dotyczyć również kierowców, którzy nie są zawodowo związani z transportem, a samochodu potrzebują do codziennego funkcjonowania.
Policjant zatrzyma prawo jazdy. Nie trzeba będzie czekać na wyrok sądu
Istotnym elementem nowelizacji jest mechanizm stosowania nowych sankcji. Zmiany przewidują rozszerzenie katalogu przypadków, w których policjant może zatrzymać prawo jazdy podczas kontroli drogowej. Następnie właściwy starosta będzie wydawał decyzję administracyjną dotyczącą zatrzymania dokumentu na trzy miesiące.
To rozwiązanie odrębne od sądowego zakazu prowadzenia pojazdów. Administracyjne zatrzymanie prawa jazdy będzie następstwem stwierdzenia określonego naruszenia przepisów i nie będzie wymagało wcześniejszego wydania wyroku skazującego. Rząd wskazuje, że sankcja ma działać niezależnie od dalszego postępowania dotyczącego wykroczenia lub przestępstwa.
W praktyce nowe przepisy mają umożliwiać szybsze reagowanie na najbardziej niebezpieczne zachowania kierowców. Wprowadzenie administracyjnego zatrzymania prawa jazdy oznacza, że dotkliwe konsekwencje mogą pojawić się bezpośrednio po ujawnieniu wykroczenia, a nie dopiero po zakończeniu długotrwałego postępowania.
Nowe przepisy przewidują także wieloletnie zakazy prowadzenia samochodu
Trzymiesięczne zatrzymanie prawa jazdy nie jest jedynym elementem zmian przyjętych przez Sejm. Nowelizacja obejmuje również Kodeks karny i przewiduje zaostrzenie odpowiedzialności osób, których zachowanie na przejazdach kolejowych doprowadzi do szczególnie poważnych przestępstw komunikacyjnych.
W przypadku skazania za spowodowanie katastrofy w komunikacji na przejeździe kolejowym sąd będzie zobowiązany do orzeczenia zakazu prowadzenia pojazdów na co najmniej trzy lata. Chodzi o zdarzenia, które zagrażają życiu lub zdrowiu wielu osób albo powodują mienie w wielkich rozmiarach. Dotychczas w określonych okolicznościach orzeczenie takiego środka zależało od decyzji sądu.
Ustawa przewiduje również obowiązkowy zakaz prowadzenia pojazdów na co najmniej rok za sprowadzenie bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w komunikacji na przejeździe kolejowym. Oznacza to, że wieloletnie konsekwencje mogą spotkać kierowcę również wtedy, gdy jego działanie stworzy bardzo poważne zagrożenie, ale ostatecznie nie zakończy się katastrofą. Warunkiem zastosowania takiego zakazu będzie skazanie za odpowiednie przestępstwo.
Tragiczny wrzesień na Mazowszu. Katastrofa przyspieszyła zmiany
Jednym z wydarzeń, które pokazały skalę zagrożenia na przejazdach kolejowych, była katastrofa w Sokolnikach Suchych w województwie mazowieckim. Do zdarzenia doszło 9 września 2026 roku, kiedy kierowca samochodu ciężarowego wjechał na przejazd pomimo czerwonego sygnału świetlnego i zderzył się z pociągiem InterCity.
Uderzenie było na tyle silne, że lokomotywa oraz dwa pierwsze wagony pociągu wykoleiły się. Składem podróżowało co najmniej 114 osób, w tym trzech członków obsługi. Dziesięć osób zostało przewiezionych do szpitali. Jedna z poszkodowanych, 39-letnia pasażerka pierwszego wagonu, zmarła wskutek odniesionych obrażeń.
Zdarzenie stało się jednym z najpoważniejszych przykładów zagrożenia, jakie dla ruchu kolejowego może stworzyć pojedynczy kierowca. Konsekwencje decyzji podjętej w samochodzie ciężarowym dotknęły pasażerów pociągu, obsługę składu oraz służby ratunkowe. Katastrofa doprowadziła również do poważnych uszkodzeń infrastruktury i taboru kolejowego.
Ministerstwo Infrastruktury wskazuje, że choć wypadki na przejazdach kolejowych nie należą do najliczniejszych zdarzeń drogowych, ich skutki są często nieproporcjonalnie poważne. Ogromna masa pociągów, ograniczone możliwości hamowania oraz duża liczba podróżnych powodują, że zignorowanie podstawowych zasad bezpieczeństwa może skończyć się tragedią o znacznie większej skali niż typowa kolizja samochodowa.
Kamery mogą pomóc w wykrywaniu wykroczeń. System Red Light ma być rozwijany
Zaostrzenie sankcji nie jest jedynym działaniem zapowiadanym przez Ministerstwo Infrastruktury. Podczas prac nad projektem przedstawiciele resortu wskazywali również na konieczność rozwijania systemów automatycznego nadzoru nad przestrzeganiem przepisów w miejscach szczególnie niebezpiecznych.
Jednym z takich rozwiązań jest system Red Light, wykorzystujący kamery do rejestrowania przejazdów pomimo czerwonego światła. W Polsce urządzenia tego typu funkcjonują nie tylko na wybranych skrzyżowaniach drogowych, ale również na przejazdach kolejowych. Ich zadaniem jest dokumentowanie naruszeń bez konieczności stałej obecności patrolu policji.
Resort infrastruktury zapowiedział dalszy rozwój tego rozwiązania. Zwiększenie liczby urządzeń kontrolujących zachowanie kierowców może ograniczyć poczucie bezkarności w miejscach, w których naruszenie przepisów trwa zaledwie kilka sekund. Jednocześnie zasady wykorzystania nagrań do nakładania nowych sankcji administracyjnych muszą wynikać z odpowiednich przepisów. Samo funkcjonowanie kamery nie oznacza automatycznie, że każde zarejestrowane wykroczenie będzie skutkowało trzymiesięcznym zatrzymaniem prawa jazdy.
Co zrobić, gdy samochód zostanie uwięziony na torach?
Szczególnie niebezpieczna sytuacja występuje wtedy, gdy pojazd z powodu awarii, korka albo błędu kierowcy pozostanie na przejeździe, a rogatki zaczną się zamykać. W takim przypadku najważniejsze jest natychmiastowe opuszczenie torowiska. Jeśli samochód jest sprawny i może się poruszać, kierowca powinien przejechać przez zaporę, nawet jeśli oznacza to jej uszkodzenie. Rogatki można wyłamać, a ich zniszczenie jest nieporównywalnie mniejszym zagrożeniem niż pozostanie na trasie nadjeżdżającego pociągu.
Jeśli samochód uległ awarii i nie można nim odjechać, wszyscy pasażerowie powinni natychmiast opuścić pojazd i oddalić się od torów. Następnym krokiem jest powiadomienie służb ratunkowych pod numerem 112. Na przejazdach kolejowych umieszczane są żółte naklejki z indywidualnymi numerami identyfikacyjnymi. Przekazanie takiego numeru operatorowi alarmowemu pozwala precyzyjnie zlokalizować zagrożenie i rozpocząć procedurę wstrzymania ruchu pociągów.
Służby kolejowe przypominają również, że kierowca nie powinien podejmować prób samodzielnego usuwania niesprawnego samochodu z torowiska, jeśli mogłoby to narazić go na potrącenie przez pociąg. Pierwszeństwo zawsze ma bezpieczeństwo ludzi, a nie ochrona pojazdu czy infrastruktury.
Kiedy kierowcy zaczną tracić prawo jazdy na nowych zasadach?
Na 9 października 2026 roku nowe sankcje nie są jeszcze obowiązującym prawem. Ustawa została przyjęta przez Sejm, ale przed jej wejściem w życie konieczne jest zakończenie procesu legislacyjnego. Dokument trafi do Senatu, który może zaproponować poprawki, a następnie zostanie przekazany prezydentowi.
Zgodnie z rządowymi założeniami nowe przepisy zaczną obowiązywać po upływie 14 dni od ogłoszenia ustawy w Dzienniku Ustaw. Dokładnej daty nie można zatem jeszcze wskazać. Będzie ona zależała od przebiegu pozostałych etapów legislacyjnych oraz terminu publikacji.
Do czasu wejścia w życie nowelizacji kierowców obowiązują dotychczasowe zasady, w tym wysokie mandaty i punkty karne za naruszenia przepisów na przejazdach kolejowych. Po zmianach do tych konsekwencji dołączy trzymiesięczne zatrzymanie prawa jazdy za określone, szczególnie niebezpieczne manewry. Oznacza to, że pojedyncza decyzja podjęta w ciągu kilku sekund może mieć konsekwencje dla codziennego funkcjonowania kierowcy przez kolejne miesiące.
PODSTAWY PRAWNE
Ustawa z dnia 20 czerwca 1997 r. – Prawo o ruchu drogowym, w szczególności art. 28, art. 135 i art. 135a.
Ustawa z dnia 5 stycznia 2011 r. o kierujących pojazdami, w szczególności art. 102.
Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. – Kodeks karny, w szczególności art. 42, art. 173 i art. 174.
Ustawa z dnia 20 maja 1971 r. – Kodeks wykroczeń, w szczególności art. 97a.
Rządowy projekt ustawy o zmianie ustawy – Prawo o ruchu drogowym oraz niektórych innych ustaw, druk sejmowy nr 3101.
Sprawozdanie Komisji Infrastruktury, druki sejmowe nr 3151 i 3151-A.
Rozporządzenie Prezesa Rady Ministrów w sprawie wysokości grzywien nakładanych w drodze mandatów karnych za wybrane rodzaje wykroczeń.
Rozporządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji w sprawie ewidencji kierujących pojazdami naruszających przepisy ruchu drogowego.
Komentarze (0)