On jest special(ny)
The Special One. Tak też nazywany jest Jose Mourinho. Wynika to ze specyficznego i twardego charakteru trenera Relu Madryt. Portugalczyk słynie z prowokujacych gestów, kontrowersyjnych wypowiedzi, czy wdawaniu się w polemikę z reporterami. Przekonał się o tym właśnie dziennikarz TVP Sport, Jacek Kurowski. O co poszło?
A zaczęło się miło
Wszystko miało miejsce na konferencji prasowej przed meczem Ligi Mistrzów z AS Romą. Polak zaczął od przekazania trenerowi pozdrowień od Grzegorza Mielcarskiego. Panowie znają się ze wspólnie spędzonych lat w FC Porto. Zamierzchłe czasy, ale Portugalczyk podziękował za ten gest. Potem już tak przyjemnie nie było...
Kurowski powiedział, że spekuluje się o szybkim odejściu Mourinho z Realu. Dopytał go, czy traktuje ten mecz jako "być albo nie być".
- Polska jest daleko stąd. Bardzo daleko. Informacje mogą tam docierać w zaburzonej formie, daj spokój. - odpowiedział trener
Polak nie dawał za wygraną. Zapytał, czy w związku z zakończeniem miesiąca miodowego w Realu, nabrał nowego spojrzenia na sytuację klubu.
- Miesiąc miodowy czego? - odparł zdziwiony trener
Kurowski próbował wytłumaczyć, co miał na myśli. Portugalczyk odparł: I to jest miesiąc miodowy (śmiech)? To nie jest miesiąc miodowy.
Komentarze (0)