reklama

Skandal w klubie Ekstraklasy. Były Widzewiak mówi o szczegółach

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Skandal w klubie Ekstraklasy. Były Widzewiak mówi o szczegółach - Zdjęcie główne
Autor: Widzew.com | Opis: Raków - Widzew

reklama
Udostępnij na:
Facebook
SportMichael Ameyaw w rozmowie z Tomaszem Ćwiąkałą opowiedział o patologicznych zachowaniach kibiców Rakowa.
reklama

Skandaliczne zachowanie kibiców 

Były piłkarz Widzewa Łódź, Michael Ameyaw wystąpił w najnowszym odcinku podcastu Tomasza Ćwiąkały. Zawodnik Korony Kielce w rozmowie poruszył temat rasizmu, który spotkał go w czasie gry dla Rakowa Częstochowa. Zawodnik opowiedział o przykrych doświadczeniach z niewielką grupą kibiców Rakowa.

Michael Ameyaw trafił do Widzewa w 2018 roku w wieku 18 lat. Początki przy Piłsudskiego nie należały do najłatwiejszych i wiosną sezonu 19/20 trafił na wypożyczenie do Bytovii Bytów. Później wrócił do RTS-u, gdzie zaczął odgrywać coraz większą rolę. Ameyaw strzelił dla Widzewa dwa gole. Jednego z nich zdobył w derbach z ŁKS-em. Gdy talent młodego piłkarza wystrzelił, władze klubu próbowały go zatrzymać w Łodzi, ale było już na to za późno. Zawodnik trafił do Piasta Gliwice, skąd w 2024 roku kupił go Raków Częstochowa. Już wcześniej pojawiały się doniesienia o rasistowskich zachowaniach części sympatyków Rakowa. Jak wyglądała sytuacja z perspektywy samego piłkarza?

reklama

- Ja z kibicami Rakowa miałem super kontakt. Czy to na ulicy czy w mediach społecznościowych starałem się zawsze poświęcać im czas. Odbiór mojej osoby na mieście czy na stadionie był rewelacyjny. Natomiast dotknęła mnie też przykra sytuacja. Mój ostatni mecz w barwach Piasta był właśnie przeciwko Rakowowi. W ostatniej minucie strzeliłem gola na 1:0. Po zdobyciu bramki udałem się do narożnika. Miałem taką swoją cieszynkę, że siadałem na kwadracie Ekstraklasy i rozkładałem ręce. W momencie tej celebracji zbiegli się kibice i kilku z nich zaczęło wydawać dźwięk małpy. Nie pozostawałem dłużny. Nie wziąłem tego jakoś mocno do siebie, bo taki jestem. Pokazałem im gest machania ręką w odpowiedzi i dla mnie sytuacja się skończyła. Później tak się sytuacje życiowa ułożyła, że trafiłem do Rakowa, ale odciąłem to grubą kreską, bo taki jest sport - mówi w wywiadzie. 

reklama

Patologiczne zasady 

Jednak na kolejną nieprzyjemną sytuację nie trzeba było czekać długo.

- Po jednym wygranym meczu przez Raków staliśmy pod młynem. Podszedłem do kibiców. Tam była grupka dzieci. Chciałem podziękować za mecz i podpisywać koszulki. W tym momencie podbiegł główny kibol Rakowa i zaczął krzyczeć do tych dzieci: „Nie brać od niego podpisów!”. Był bardzo głośny i wulgarny. Nie wiadomo do końca, o co mu chodziło. Zaczął krzyczeć na te dzieci i ich rodziców. Dzieci się rozeszły i zostałem z nim sam na sam. On mówił coś w stylu: „Bo ty coś tam pokazywałeś, jak byłeś gdzieś tam”. Mało było w tym merytoryki, więcej krzyków i wulgaryzmów, ale generalnie miał na myśli to, że pokazywałem środkowy palec w trakcie meczu do kibiców Rakowa, co oczywiście było nieprawdą. Od tamtego momentu pojawiła się taka narracja, że kibole Rakowa mieli do mnie jakiś problem. 

reklama

Już ta sytuacja jest bulwersująca, ale dalsza wypowiedź Ameyawa jasno pokazuje, że w Rakowie dochodzi do zwykłej patologii. 

- Tam w ogóle jest taki niechlubny zwyczaj, że czarnoskórych piłkarzy się generalnie nie wyczytuje. Cały stadion skanduje, ale ta część z kibolami nie wyczytuje nazwisk czarnoskórych zawodników.

Piłkarz przyznaje też jednak, że takie zachowania prezentuje tylko wąska grupa pseudokibiców. Wspomniał przy tym o sytuacji, która była dla niego bardzo miła. 

- Jeden z tych kiboli Rakowa miał styczność z moją narzeczoną. I napisał jej SMS-a, żebym się nie przejmował, że to jest edynie grupka ludzi na młynie, która jest sceptycznie nastawionych do mnie, ze względu na mój kolor skóry. I dlatego nie wyczytują mojego nazwiska, tak samo jak nazwisk innych czarnoskórych zawodników, a w moim przypadku chodzi jeszcze o ten incydent z czasów gry w Piaście. 

reklama
reklama
reklama
Artykuł pochodzi z portalu lodzkisport.pl. Kliknij tutaj, aby tam przejść.
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo