Polska obroniła tytuł mistrzów Europy
Reprezentacja Polski w finale musiał poradzić sobie z Francją, która dzień wcześniej pokonała Finlandię 3:1. Polacy do decydującego spotkania awansowali po zwycięstwie 3:0 nad Słowenią.
W finale podopieczni Nikoli Grbicia wygrali pierwszego seta na przewagi, a następnie objęli prowadzenie 2:0. Francuzi odpowiedzieli w trzeciej partii, ale czwarty set ponownie należał do biało-czerwonych. Zwycięstwo 25:16 przypieczętowało drugi z rzędu tytuł mistrzów Europy i trzeci w historii dla naszej drużyny.
Zwycięstwo dało Polakom automatyczny awans na igrzyska olimpijskie, które odbędą się w 2028 roku w Los Angeles.
Lemański i Pothron po dwóch stronach siatki
Finał miał także ciekawy bełchatowski wątek. Po dwóch stronach siatki znaleźli się Bartłomiej Lemański i Antoine Pothron, którzy jeszcze w poprzednim sezonie byli klubowymi kolegami w PGE GiEK Skrze Bełchatów.
Po zakończeniu sezonu ich drogi się jednak rozeszły. Lemański przeniósł się do PGE Projektu Warszawa, natomiast Pothron pozostał w Bełchatowie. Dla polskiego środkowego był to wyjątkowy sezon - po siedmiu latach wrócił do reprezentacji, a teraz sięgnął z nią po mistrzostwo Europy.
Lemański odegrał jedną z kluczowych ról w triumfie reprezentacji Polski. Pothron z kolei nie pojawił się w meczu o złoto nawet na chwilę. Samo znalezienie się jednak w kadrze aktualnych mistrzów olimpijskich trzeba traktować jako wyróżnienie.
Komentarze (0)