Będzie transfer?
Andi Zeqiri do Łodzi trafił w trakcie pierwszego "wielkiego" okna w wykonaniu Widzewa. To miała być perła w koronie RTS-u. Napastnik sprowadzony za 2 mln euro robił wrażenie, podobnie jak otoczka wokół tego ruchu. Prywatnym samolotem poleciał po niego do Szwajcarii sam Robert Dobrzycki. Napastnik przy Piłsudskiego kariery nie zrobił i... już nie zrobi. Strzelił tylko jednego gola w lidze, dołożył do tego dwa trafienia w pucharze. Całościowo wypadł fatalnie.
Zeqiriego w składzie nie widzi Aleksandar Vuković. Nie ukrywał tego na konferencjach. Szwajcar nie znalazł się ani razu w kadrze na mecz w tym sezonie. Widzewiacy szukają sposoby, by się go pozbyć. Piłkarz ma długi kontrakt, bo aż do 2029 roku. To blokuje pewne ruchy Łodzian.
– Na pewno potrzebujemy szerokości kadry, zważając na fakt, że oficjalnie ogłosiliśmy, że nie widzimy przyszłości z Zeqirim czy z Ba. Poszukujemy napastnika, ale wszystko musi mieć swoje ramy finansowe i czasowe – powiedział ostatnio Artur Płatek.
Odnośnie odejścia Zeqiriego dodał:
- Rozmawiamy z kilkoma klubami. Zobaczymy, co przyniosą następne dni.
Zdaniem transferowego insajdera, Sachy Tavolieriego możliwy jest transfer Zeqiriego do Standardu Liege. Rozmowy w tej sprawie mają już trwać. To byłaby świetna wiadomość dla Widzewa, która dałaby możliwość ściągnięcia konkretnego napastnika w jego miejsce.
Komentarze (0)