reklama

Widzew wydostał się ze strefy spadkowej! Koncert w pierwszej połowie

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Widzew wydostał się ze strefy spadkowej! Koncert w pierwszej połowie - Zdjęcie główne
Autor: Marek Młynarczyk | Opis: Widzew - Lechia

reklama
Udostępnij na:
Facebook
SportWidzew Łódź wygrał pierwszy z trzech finałów i wydostał się ze strefy spadkowej.
reklama

Trybuny poniosły drużynę!

Sezon wszedł w ostatnią fazę. Mecz z Lechią był dla Widzewa pierwszym z trzech finałów. To określenie, które w kontekście Łodzian było w ostatnim używane już parokrotnie, ale to rzeczywiście wielki finał ligi. RTS ma realne szanse na utrzymanie, ale musi wygrywać. Według matematycznych wyliczeń musi zwyciężyć w dwóch z trzech ostatnich spotkań.W poprzedniej kolejce podopieczni Aleksandara Vukovicia przegrali w dramatycznych okolicznościach z Legią. Były obawy, że styl tamtej porażki wpłynie na drużynę w meczu z Lechią. Po takim meczu łatwo wpaść w mentalny dołek. 

Jednak postawa Widzewiaków całkowicie temu zaprzeczyła. Chyba nawet najwięksi optymiści nie przypuszczali, że w pierwszych 45. minutach zobaczymy tak mocny Widzew. Łodzianie grali szybciej, z pomysłem. Lechia wyglądała na ich tle mizernie i potwierdzał to wynik. 3:0 po dwóch golach Sebastiana Bergiera i jednej Steve'a Kapuadiego! Z przyjemnością patrzyło się na grę Łodzian i dawało to nadzieję, że w końcówce sezonu Widzew pokaże charakter i zrobi to co do niego należy.   

reklama
Rozwiń

Po przerwie widzieliśmy nieco spokojniejszy RTS, co w sumie można było przewidzieć. Gdańszczanie kilkukrotnie postraszyli Łodzian. Jednak podopieczni Vukovicia mimo zmniejszenia tempa, nadal atakowali i szukali czwartego gola. Bramkę zobaczyliśmy jednak dla Lechii. W 66. minucie fantastycznych strzałem popisał się  Ivan Zhelizko. VAR długo analizował tę sytuację, choć nie do końca wiemy o co chodziło. To był dla Widzewiaków sygnał ostrzegawczy, żeby wrócić do stylu z pierwszej połowy. Tego jednak nie zobaczyliśmy. Lechici wyglądali przeciętnie, ale szukali swoich szans, żeby złapać kontakt. Biorąc pod uwagę to jak RTS wygląda w końcówkach meczów, kibice mogli czuć delikatny niepokój. 

W 88. minucie doszło do kuriozalnej sytuacji. W środku pola faulował Julian Shehu, który miał na koncie żółtą kartkę. Jarosław Przybył odgwizdał rzut wolny dla Lechii, ale kartki nie dał. Gdańszczanie wznowili grę, ale za chwilę arbiter zagwizdał ponownie. Wtedy po dyskusji z arbiterem bocznym, zdecydował się dał Shehu drugą żółtą kartę i w konsekwencji czerwoną. Całkowita amatorka. Pomimo przewagi Gdańszczan w doliczonym czasie gry, defensywa RTS-u nie dała się już skruszyć. Widzew wygrał arcyważne spotkanie i wydostał się ze strefy spadkowej!

reklama

Widzew Łódź - Lechia Gdańsk 3:1 
1:0 - Bergier
2:0 - Bergier 
3:0 - Kapuadi
3:1 - Zhelizko

Widzew Łódź : Bartłomiej Drągowski - Carlos Isaac (Marcel Krajewski 46'), Przemysław Wiśniewski, Steve Kapuadi, Samuel Kozlovsky - Angel Baena (Stelios Andreou 78'), Fran Alvarez (Bartłomiej Pawłowski 83'), Juljan Shehu, Emil Kornvig, Mariusz Fornalczyk (Lindon Selahi 83') - Sebastian Bergier (Andi Zeqiri 87').

Lechia Gdańsk: Alexander Paulsen - Bartłomiej Kłudka, Maksym Diaczuk (Michał Głogowski 90'), Matej Rodin, Matus Vojtko - Rifet Kapić (Anton Carenko 65'), Iwan Żelizko - Camilo Mena, Kacper Sezonienko (Tomasz Neugebauer 46'), Aleksandar Ćirković - Tomas Bobcek.

 

reklama
reklama
Artykuł pochodzi z portalu lodzkisport.pl. Kliknij tutaj, aby tam przejść.
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo