Zgierz kolebką polskiego przemysłu włókienniczego
Przenieśmy się do pierwszej połowy XIX wieku, kiedy Zgierz został wybrany jako kluczowe miejsce rozwoju przemysłu włókienniczego w Królestwie Polskim.
Państwo dążyło wówczas do tego, aby tkactwo stało się jego siłą napędową, dlatego postawiono na produkcję sukna. Sprowadzano rzemieślników z Czech i Niemiec, oferując im w zamian działki, domy oraz warsztaty pracy.
Przełomowym wydarzeniem była Umowa Zgierska z 1821 roku, która szczegółowo określała warunki osiedlania się i zapewniała rzemieślnikom liczne przywileje oraz poczucie stabilności. Dzięki temu dokumentowi liczba mieszkańców Zgierza wzrosła z około 600 do ponad 13 tysięcy w 1829 roku.
- Ten skok demograficzny nie był abstrakcyjną statystyką. Oznaczał realny napływ ludzi, technologii i stylów życia. Przyjeżdżali głównie z terenów niemieckojęzycznych, przywożąc nie tylko warsztat pracy, lecz także kulturę materialną. Przywozili krosna, na których tkali, ale także meble
- tłumaczy Magdalena Grabia Krawczyk z Muzeum Miasta Zgierza.
W drewnianych domach toczyło się całe życie. Na parterze pracowały krosna, natomiast na piętrze mieszkali tkacze wraz ze swoimi rodzinami.
Od potęgi do dziedzictwa
Zgierz stał się ważnym punktem na gospodarczej mapie Polski. Produkowane sukno trafiało głównie na rynek rosyjski, a miasto rozwijało się bardzo dynamicznie — jednak tylko przez pewien czas.
Po wprowadzeniu ceł eksportowych rynek gwałtownie się załamał, co skłoniło wielu rzemieślników do opuszczenia miasta. W tym samym okresie dynamicznie rozwijała się Łódź, która stała się przemysłowym liderem i w dużej mierze przesądziła o dalszych losach Zgierza.
Drewniane domy przetrwały do dziś w niezmienionej lokalizacji, stanowiąc świadectwo historii Miasta Tkaczy. W 2003 roku utworzono park kulturowy oraz przeprowadzono renowację budynków. Obecnie w części z nich funkcjonują pracownie tkackie, plastyczne i rzemieślnicze.
Każdy z domków jest inny i opowiada odmienną historię dawnych mieszkańców, przekazując swoje dziedzictwo kolejnym pokoleniom.
Komentarze (0)