Miniony sezon był dla drużyny udany. Choć w porównaniu z poprzednimi rozgrywkami kilku chłopców zrezygnowało z gry, udało się utrzymać drużynę i kontynuować jej rozwój. - Finalnie był to dla nas udany sezon - mówi nam Marcin Zimoń, dyrektor ds. szkolenia grup młodzieżowych.
Kilka dni temu drużyna trampkarzy Zjednoczonych Stryków świętowała sukces. Młodzi zawodnicy z rocznika 2011/2012 odebrali puchar za zajęcie 1. miejsca w Lidze Młodzików w sezonie 2025/2026. To daje im motywacje do jeszcze cięższej pracy.
Piłka nożna wciąż przyciąga dzieci
W czasach, gdy coraz więcej mówi się o młodych ludziach spędzających wolny czas przed komputerem czy telefonem, sport nadal pozostaje dla wielu z nich ważną częścią życia.
Szczególnie piłka nożna nie traci na popularności. Dzieci chętnie przychodzą do klubów, gdzie mogą trenować, rywalizować i rozwijać swoje zainteresowania.
Problem pojawia się jednak wraz z wiekiem. W starszych rocznikach coraz częściej dochodzi do rezygnacji z treningów. - W młodszych rocznikach widać, że dzieciaki lgną do piłki i sportu. Natomiast w naszych kategoriach wiekowych jest już duża migracja na zewnątrz. Pojawiają się inne rozrywki i zainteresowania, które młodzi ludzie wybierają - zauważa Zimoń.
Mimo odpływu części zawodników do zespołu w ostatnich latach dołączali nowi gracze. To pozwoliło utrzymać drużynę i zapewnić jej dalsze funkcjonowanie.
Egzaminy, nowe szkoły i wakacje
Na frekwencję w ostatnim czasie wpływały również kwestie niezwiązane bezpośrednio ze sportem. Część zawodników mierzyła się z egzaminami do szkół średnich i zmianą szkoły. Później przyszedł okres wakacyjny, który również nie sprzyjał regularnym treningom.
- Ostatnie cztery miesiące były trudniejsze. Najpierw edukacja, egzaminy do liceum i zmiana szkół, później okres wakacyjny. Frekwencja nie była tak zadowalająca, jak byśmy chcieli - przyznaje dyrektor.
Trenerzy nie zamierzają jednak odpuszczać i skupiają się na tych pozytywnych aspektach.
- Chcemy rozwijać tych chłopaków i cały czas zachęcać ich do sportu. Czy to jest zawodnik podstawowy, czy taki, który ma mniej minut. Liczymy na rozwój każdego z osobna
- podkreśla Zimoń.
Jednym z problemów, z którymi klub musi się mierzyć, jest infrastruktura. Ale to tylko kwestia czasu. Ponieważ już wkrótce zostanie oddane do ich użytku miejsce - nowy obiekt, o którym zawodnicy i działacze marzą od dawna.
Nowy obiekt już tej jesieni?
Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, pierwsze treningi mogą odbyć się tam pod koniec października lub na początku listopada. Nowa inwestycja ma być ważna nie tylko ze względu na warunki do treningu. Klub liczy, że przyciągnie również kolejnych młodych zawodników.
- Ten obiekt robi wrażenie i na pewno będzie dodatkowym bodźcem dla dzieciaków. Może pomóc w poprawie frekwencji, a także przyciągnąć nowych zawodników. Dla całego klubu i całej akademii będzie to z pewnością duża wartość - przekonuje Zimoń.
Bez deklaracji dotyczących miejsca w tabeli
Nowy sezon już się rozpoczął, a przed drużyną wymagający przeciwnicy. Klub nie chce więc na tym etapie składać odważnych deklaracji dotyczących końcowego miejsca w tabeli.
- Koncentrujemy się na tym sezonie. Rywali mamy dosyć trudnych, więc nie wybiegamy aż tak daleko w przyszłość. Nie chcemy składać wielkich zapowiedzi, jeśli chodzi o miejsce - mówi Zimoń.
Najważniejszy pozostaje rozwój zawodników. Trenerzy chcą, aby każdy z nich otrzymał szansę na podnoszenie swoich umiejętności i przede wszystkim nie stracił chęci do uprawiania sportu.
Dla młodych piłkarzy najbliższe miesiące będą więc kolejnym sprawdzianem. Sportowej walki z pewnością nie zabraknie, a jeśli uda się również uruchomić nowy obiekt, klub zyska dodatkowy argument w walce o utrzymanie młodzieży przy piłce.
Komentarze (0)