Pierogi, schabowy na pół talerza oczywiście z ziemniakami, rosół, pomidorówka, zrazy, i oczywiście naleśniki, domowy kompot - te menu, które znajdziemy w każdym liczącym się barze mlecznym. Lista jest oczywiście dłuższa. Zasada jest jedna - ma być smacznie, jak u mamy, albo babci, która dla wielu z nas gotuje lepiej niż Magda Gessler.
Najpopularniejsze bary mleczne. Gdzie zjemy jak w domu?
W czasach, kiedy na wyciągnięciem mamy lubiane przez nas fast foody i tak zwane restauracje street food, wydawać by się mogło, że miejsca, gdzie serwowane jest jedzenie takie jak w domu nie ma racji bytu. Nic bardziej mylnego, mieszkańcy zarówno Łodzi, jak i Zgierza nie odwrócili się od barów mlecznych i chętnie do nich zaglądają. I co ważne, nie są to tylko studenci, czy też osoby, które liczą każdy grosz. Zaglądają tu osoby, które mają ochotę na domowy posiłek, bez żadnych udziwnień, kombinacji i nie chcą przepłacać. Ludziom nie przeszkadzają nawet skromne wnętrza takich miejsc. Po prostu chcą dobrze zjeść.
Barów mlecznych w naszym regionie nie brakuje. Listę popularnych lokali z najlepszymi opiniami według użytkowników Google Maps umieściliśmy w naszej galerii. Trzeba jednak wiedzieć, że podobnych miejsc jest więcej. Być może jedno z nich jest w waszej okolicy. Warto wówczas spróbować, jak smakują ich dania i podzielić się swoją opinią z innymi.
Na liście znajdują się również miejsca nazwane bistrami i barami z domowymi posiłkami.
Dodajmy jeszcze, że pierwszy bar mleczny powstał w Warszawie w 1896 roku. Nazywał się "Mleczarnia Nadświdrzańska" i otworzył ją hodowca krów Stanisław Dłużewski. Nazwa wzięła się stąd, że menu składało się przede wszystkim z dań mlecznych i jarskich. Co ciekawe, kilkadziesiąt lat później podobnych restauracji, barów było w Polsce już prawie 40 tysięcy.
Przez wiele lat były to miejsca, w których stołowali się przede wszystkim studenci i emeryci. W barach było zauważalnie taniej, niż w innych restauracjach, ponieważ były one dotowane z państwa. Tak jest do dzisiaj, jednak przez wzrost inflacji oraz fakt, że dofinansowanie dotyczy tylko produktów bezmięsnych, wiele barów nie wytrzymało konkurencji i musiało się zamknąć. Po prostu nie stać ich było na serwowanie domowych obiadów w taki niskich cenach. Właściciele zwracają również uwagę, że samo rozliczenie pomocy jest dość skomplikowaną procedurą, dlatego nie każdy z niej korzysta.
Na szczęście idea barów mlecznych wciąż funkcjonuje i ponownie docenia ją coraz więcej osób. Dziś już nikogo nie dziwią kolejki w tego typu lokalach, wręcz przeciwnie jest to dla wielu głodnych osób znak, że tu na pewno dobrze zjedzą.
Komentarze (0)