Znał firmę i wiedział, gdzie są kamery
Do włamania doszło 22 października 2026 roku. Z szafek pracowniczych zniknęły między innymi kluczyki do Seata zaparkowanego na terenie firmy. Sprawca odjechał skradzionym samochodem.
Policjanci z II Komisariatu Policji w Łodzi, którzy zajęli się sprawą, zwrócili uwagę na to, że sprawca dobrze znał teren zakładu. Sprawnie poruszał się po pomieszczeniach, wiedział, gdzie znajdują się kamery monitoringu, a nawet znał lokalizację ukrytego przycisku otwierającego drzwi ewakuacyjne.
- Analiza materiału dowodowego, w tym nagrań z monitoringu, pozwoliła ustalić jego tożsamość. Okazało się, że był to były pracownik firmy
- przekazał podkom. Maksymilian Jasiak z łódzkiej policji.
Zatrzymali go dzień po włamaniu
Bałuccy kryminalni zatrzymali 42-latka już następnego dnia po kradzieży, w pobliżu jednego z targowisk. Odzyskali również skradzionego Seata, którym poruszał się mężczyzna.
- 42-latek usłyszał zarzut kradzieży z włamaniem. Grozi za to kara do 10 lat pozbawienia wolności. Mężczyzna odpowie także za kierowanie samochodem pomimo orzeczonego przez sąd zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych
- poinformowali funkcjonariusze.
Sprawę pod nadzorem Prokuratury Rejonowej Łódź-Bałuty prowadzą śledczy z II Komisariatu Policji Komendy Miejskiej Policji w Łodzi.
Komentarze (0)