Trzy niezdane egzaminy i dodatkowe godziny jazdy?
W sieci zaczęły krążyć informacje, według których kandydat na kierowcę po trzech nieudanych egzaminach praktycznych musiałby ponownie odbyć szkolenie w szkole jazdy. Mowa była o co najmniej pięciu dodatkowych godzinach za kierownicą oraz konieczności zaliczenia egzaminu wewnętrznego. Dopiero po spełnieniu tych warunków kursant miałby móc ponownie zapisać się na egzamin państwowy. Taki obowiązek miałby ograniczyć liczbę kolejnych prób bez wcześniejszego uzupełnienia braków w umiejętnościach.
Jak ustalił jednak Auto Świat, Ministerstwo Infrastruktury poinformowało redakcję, że takich zmian nie będzie. Doniesienia na ten temat są przestarzałe, dlatego nie należy traktować ich jako zapowiedzi nowych przepisów.
Co na to dyrektor WORD w Łodzi?
Michał Gogolewski, dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Łodzi, w rozmowie z nami również zwrócił uwagę, że w projekcie zmian, który otrzymał do zaopiniowania, nie przypomina sobie zapisów dotyczących limitu podejść do egzaminu.
- Dostaliśmy do zaopiniowania projekt zmian w przepisach dotyczących egzaminowania. Odnieśliśmy się do tych zapisów, natomiast nie przypominam sobie, żeby były tam zmiany dotyczące limitu podejść do egzaminów, o ktorych mowa
- poinformował Michał Gogolewski z łódzkiego WORD-u.
Dyrektor potwierdził natomiast że prowadzone są rozmowy na temat zmian dotyczących szkolenia i egzaminowania przyszłych kierowców.
Jakie zmiany w egzaminach na prawo jazdy są rozważane?
Choć obowiązek dodatkowych jazd po trzech niezdanych egzaminach ma nie zostać wprowadzony w opisywanej formie, dyskusja o zmianach w systemie szkolenia i egzaminowania kierowców trwa. Wśród omawianych pomysłów pojawiają się dokładniejsza kontrola przebiegu szkolenia oraz nagrywanie egzaminów wewnętrznych przeprowadzanych w szkołach jazdy. Celem miałoby być sprawdzenie, czy kandydaci rzeczywiście realizują wymagany program nauki.
Rozważana jest także likwidacja placu manewrowego podczas egzaminu praktycznego. Inna propozycja dotyczy ograniczenia czasu na przystąpienie do egzaminu po ukończeniu kursu. Wśród pojawiających się wariantów wymieniano 12 miesięcy.
Na tym etapie nie należy jednak traktować wszystkich opisywanych pomysłów jako przesądzonych zmian w prawie. Bez względu na to, jakie doniesienia pojawiają się w mediach, dyrektor łódzkiego WORD-u podkreśla, że nie ma pewności, czy omawiane rozwiązania wejdą w życie i w jakiej formie.
- Wszystkie planowane zmiany to na razie projekt. Przyzwyczaiłem się do tego, że dopiero gdy coś jest ustalone, podpisane i ostatecznie zatwierdzone, można się do tego odnosić. Wcześniejsze wersje mogą się jeszcze wielokrotnie zmienić
- zaznacza Michał Gogolewski z łódzkiego WORD-u.
Komentarze (0)