Jak pamiętamy, ligę między słupkami zaczynał Rafał Gikiewicz. Doświadczony golkiper zagrał w dwóch meczach. Latem jednak klub sprowadził Macieja Kikolskiego oraz Veljko Ilicia i potem to oni grali. Obaj dotychczas wystąpili w 10 meczach (liga plus puchar). 960 minut na koncie ma Serb, a 900 Polak. Goni ich ściągnięty zimą Bartłomiej Drągowski.
Reprezentant Polski jesienią jest "jedynką". Na razie na koncie ma sześć gier (660 minut). Byłby o jeden więcej, ale przeciwko Lechowi Poznań nieoczekiwanie zagrał Ilić. Oficjalnie z powodu urazu Drągowskiego, chociaż jak słychać, gdyby była taka konieczność, to były zawodnik Panathinaikosu Ateny wszedłby do bramki. Trenerzy zdecydowali jednak o postawieniu na Ilicia i była to dobra decyzja, bo Serb zagrał bardzo dobrze, tj. uratował punkty drużynie. W samej końcówce w instynktowny sposób obronił strzał głową Mateusza Skrzypczaka.
Bohater Widzewa wraca na ławkę
Ilicia okrzyknięto bohaterem i 22-latek wrócił na ławkę, gdzie zajął miejsce obok Kikolskiego. Z Arką Gdynia znów zagrał Drągowski i znów była to... dobra decyzja. Reprezentant Polski spisywał się bardzo dobrze na przedpolu i wyszedł zwycięsko z sytuacji sam na sam z Dawidem Kocyłą. Kolejny bramkarz bohater.
W niedzielę Widzew gra z Górnikiem Zabrze i wszystko wskazuje na to, że Drągowski znów będzie w jedenastce, chociaż pewności na 100 procent nie ma. Już wiemy, że Vuković może zaskoczyć. Serbski trener w ogóle ustawia zespół i dokonuje wyborów personalnych pod rywala. Tak było w meczu z Arką.
- Mamy pozytywny dylemat, obyśmy mieli takich sytuacji jak najwięcej. To super sprawa dla trenera - mówi Vuko. Trener Widzewa przyznał, że podczas przedmeczowej odprawy podkreślił, że Ilić zasłużył na pierwszy skład. - Ale uznałem, że Drążek pomoże drużynie i na to spotkanie będzie nawet lepszy. I jak najbardziej to potwierdził - powiedział.
Przypomniał, że Arka miała wiele dośrodkowań w pole bramkowe, m.in. z rzutów rożnych. - Bardzo dobrze się zachowywał, wybronił też najlepszą okazję rywali. Ta decyzja się obroniła - stwierdził słusznie trener łódzkiej drużyny.
Komentarze (0)