Reklama

Reklama

Bobo zawsze poświęcał się dla sprawy i gromadził długopisy. Bogusław Stożek we wspomnieniach przyjaciół

Opublikowano:
Autor:

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Zgierz Na cmentarzu komunalnym w Zgierzu został pochowany społecznik Bogusław Stożek, "Zasłużony dla Miasta Zgierza", związany przez 41 lat z ZPB "Boruta". Wspominają go Zbigniew Zapart, wieloletni przyjaciel, były prezydent Zgierza i Piotr Kindela, dziennikarz TV Centrum.

Reklama

Zbigniew Zapart, były prezydent Zgierza: Dla przyjaciół i znajomych, to był Bobo

Śmierć Bogusława Stożka to ogromna strata. Jego przyjaciele mówią wprost, to był niesamowity człowiek.

- Znaliśmy się z Bogusławem ponad 40 lat. Był "boruciarzem". Przeszliśmy taką samą zawodową drogę - od pracownika do kierownika. Bobo, bo tak go nazywaliśmy bardzo się poświęcał dla sprawy, dla ludzi, często kosztem własnej rodziny. Był niezwykle koleżeński i uczynny, a jednocześnie pragmatyczny i wykorzystujący swoje doświadczenie życiowe - mówi w rozmowie z TuZgierz.pl Zbigniew Zapart.  

Były prezydent podkreśla, że Bogusław Stożek wiele robił dla Zgierza i to w trudnych czasach.

- On naprawdę bardzo wiele zrobił dla Zgierza, był członkiem zarządu miasta. Teraz są wielomilionowe dotacje z UE. Myśmy wtedy mieli budżet np. 1,5 mln i Bogusławowi udało się za to zrobić bardzo wiele. W "Pomocnej Dłoni" Bobo organizował tony jedzenia dla potrzebujących. To były ciężkie czasy, lata 80. - dodaje Zbigniew Zapart.

Bogusław Stożek we wspomnieniach zgierzan

Bogusław Stożek miał pozytywne podejście do życia i ludzi. Każdy mógł się czuć przy nim swobodnie. 

- Pamiętam, że jako redakcja zdarzyło się nam zrobić żart kierownikowi w kablówce. Stworzyliśmy fałszywą przesyłkę od jednego z kontrahentów zawierającą (oczywiście ponoć) nowy wzmacniacz dla naszej stacji czołowej. Tak udało się go wkręcić, że przy nas nawet dzwonił w tej sprawie do tego kontrahenta, żeby uściślić o co chodzi. Przypadkiem jednak (czego się w ogóle nie spodziewaliśmy!) w tym samym pokoju znalazł się prezes Stożek. Nawet nas wzrokiem nie skarcił. Śmiał się razem z nami kierownika, że tak się dał wrobić. Taki właśnie był pan Bogusław. Z pozytywnym podejściem do życia i ludzi, przy którym człowiek mógł się czuć swobodnie - wspomina Piotr Kindela, dziennikarz TV Centrum. 

Co ciekawe, pan Bogusław był amatorem długopisów. Zawsze miał ich pełną marynarkę.

 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

Najlepsze i unikalne treści ze Zgierza i okolicy

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy