Śledczy ustalili, że podejrzani to osoby pozyskane do działalności przestępczej najczęściej w drodze ogłoszeń internetowych, w których oferowano łatwy zarobek. Ich rola sprowadzała się do udostępniania za opłatą założonych w różnych bankach rachunków.
Na rachunki trafiały pieniądze z oszustw
- Wraz z ich numerami przekazywali oni zleceniodawcom karty bankowe, wszelkie hasła i numery PIN, umożliwiające do nich dostęp i dokonywanie operacji. Na te konta wpływały wyłudzone przez oszustów internetowych pieniądze. Z kolei stąd inni członkowie grupy przestępczej, z wykorzystaniem usługi BLIK, przelewali je na kolejne rachunki lub wypłacali w bankomatach. Docelowo przeznaczano je na zakup kryptowałut i gromadzono na różnych portfelach
- przekazuje Krzysztof Kopania z Prokuratury Regionalnej w Łodzi.
Na udostępnione rachunki bankowe trafiały pieniądze z oszustw popełnianych kilkoma metodami, m.in. na "pracownika banku", poprzez zamieszczanie fałszywych ofert sprzedaży i wykorzystywanie podrobionych stron internetowych oraz polegających na nawiązywaniu kontaktu z osobami wystawiającymi w internecie oferty sprzedaży, a następnie przekierowywanie ich do fałszywych stron logowania się do bankowości elektronicznej i bramek płatniczych.
Grupa działała także w Łodzi
- Zarzucone poszczególnym podejrzanym kwoty prania brudnych pieniędzy różnią i mieszczą się w granicach od 7,5 tys. do 143 tys. zł. Przedstawione pięciu osobom zarzuty dotyczą udziału w międzynarodowej grupie przestępczej o charakterze zbrojnym. Dowody wskazują bowiem, że w skład grupy wchodzili obywatele Polski, Ukrainy, Mołdawii i Gruzji, a w stosunku do członków odmawiających dalszej "przestępczej współpracy" stosowane były metody przemocowe, także z wykorzystaniem broni
- mówi Krzysztof Kopania.
Grupa działała w latach 2024-2026 w różnych częściach kraju, w tym również w Łodzi. Efektem "wyprano" niemal 2 mln zł. Wcześniej w śledztwie zarzuty przedstawiono 49 osobom. Obecnie 19 przebywa w tymczasowym areszcie.
Komentarze (0)